Duch Europy w kulturze renesansowej Polski i Chorwacji oraz Dalmacji

Chorwacja w Europie

Duch Europy w kulturze renesansowej Polski i Chorwacji oraz Dalmacji

Publikacja: 14 października 2021

NR 11 2013

TAGI DO ARTYKUŁU

DO LISTY ARTYKUŁÓW

Gdyby jakimś przypadkiem dzisiejsi mieszkańcy Bałkanów Zachodnich żywili do siebie nawzajem taką samą sympatię, jaką ich elity z reguły tradycyjnie miały dla Polski i jej kultury, Bałkany byłyby obszarem pokoju, współpracy i względnego dobrobytu, dalekim od traumatycznych doświadczeń wojennych oraz nierozwiązanych problemów burzliwego XX wieku. Większość państw powstałych z republik dawnej federacji jugosłowiańskiej ma bowiem do Rzeczypospolitej taki stosunek (i każde z nich, oczywiście, we własnej wersji, zgodnej z doświadczeniem historycznym), jakiego należałoby im życzyć do siebie nawzajem. Korzenie takiej relacji tkwią w dobie wczesnowożytnej, a więc tematem tego artykułu będzie renesansowy kontekst dawnego – w tym przypadku – chorwackiego polonofilstwa, jak i jego echa w ówczesnej Polsce.

We współczesnej kulturze polskiej chorwacka problematyka historyczna jest znana raczej powierzchownie lub wcale. Musimy zdać sobie sprawę z faktu, że próba wyjaśnienia w kilku słowach najistotniejszych zagadnień z dziejów kulturowych Chorwacji – mająca być platformą do rozważania kultury renesansowej w kontekście porównawczym – jest przedsiewzięciem wyjątkowo niewdzięcznym (chyba że czytelnicy są wyspecjalizowanymi znawcami przedmiotu). Na razie in bona fide pozostaje nam cierpliwość w oczekiwaniu nowych publikacji, które wypełnią dotkliwą lukę w zakresie interpretacji wyjatkowo bogatych polskich i chorwackich stosunków (nie tylko) kulturowych, w czasie od rozwiniętego średniowiecza po koniec doby wczesnowożytnej. Problemem widocznym na pierwszy rzut oka jest wyraźna różnica statusu politycznego Królestwa Polskiego, jednej z najbardziej wpływowych instytucji w dobie renesansu, i ówczesnego Regnum Dalmatiae et Croatiae, prawnie inkorporowanego do Korony Świętego Stefana na północy oraz Republiki Wenecji na południu. Ciągłość instytucji bana jako królewskiego przedstawiciela, zastępcy króla, razem z saborem szlachty chorwackiej przesądziła zarówno o statusie politycznym obszaru nadszarpniętego w XV wieku przez najeźdców osmańskich, jak i o programie swoistej rekonkwisty obszarów zdobytych przez Turków oraz zjednoczenia Dalmacji i Chorwacji w jedną całość polityczną. Koncept obrony kraju i późniejszego zjednoczenia  uwidaczniał się w pismach humanistów chorwackich, od Dubrownika na południu po Ozalj i Zagrzeb na północy. Znaczna część tych humanistów zostawiła ślad swej działalności właśnie w Krakowie, ówczesnym środkowoeuropejskim centrum kulturowym i politycznym, które pod wpływem starannie kreowanej strategii Jagiellonów szerzyło polskie wpływy na przestrzeni od Bałtyku na północy po Adriatyk na południu i Morze Czarne na wschodzie Europy.

Na przełomie XV i XVI wieku przebywanie w Krakowie chorwackich szlachciców i patrycjuszów z Dalmacji stało się już tradycją. Ich współpraca z elitą polską nie ograniczała się wyłącznie do charakterystycznych dla epoki kontaktów humanistów oraz zachwytu kulturą klasyczną, lecz znalazła swój wyraz w uczestnictwie w kreowaniu polskiej strategii kulturowej i afirmacji polskiej racji stanu wobec sił politycznych ówczesnej Europy. Kanclerz królewski Maciej Drzewicki na przykład chwalił Bernardina Gallellusa (lub Galla) z Zadaru (współpracownika Piotra Tomickiego, sekretarza kardynała Fryderyka Jagiellończyka, a później króla Zygmunta Starego) za jego słowiańską orientację polityczną. Warto zaznaczyć, że wersja prozatorska epitafium, które Gallellus poświęcił Kallimachowi (zapis oryginalny znajduje się w kościele Dominikanów w Krakowie), zawiera między innymi formułę dotyczącą Korony, jakże nietypową dla innych ówczesnych królestw europejskich – REGIE DOMUS ATQUE HUIUS REIPUBLICE. Mianowicie Gallellus – to bardzo znaczące – używa zwrotu Respublica zamiast Regnum, określając w ten sposób nie tylko swoje widzenie politycznego charakteru państwa polskiego. Już Joanna Rapacka stwierdziła, że określenie res publica bynajmniej nie zjawiło się tutaj przypadkiem, ale jako „echo dyskusji elit humanistycznych nad koncepcją państwa”, natomiast regia domus podkreśla należyty szacunek dla dynastii rządzącej w Polsce[1]. Idee polityczne postulujące ustrój republikański nie docierały zatem do Polski tylko z Italii, lecz także z Dalmacji. Niesłuszne byłoby przekonanie, że w samej Dalmacji zaznaczyły się w tej dziedzinie tylko wpływy włoskie; z uwagi na tradycję kulturowo-polityczną w komunach (miastach-państwach) Dalmacji, których ustrój na kształt civitas w wiekach średnich zachował cechy właściwe dla antycznej polis, widoczne najbardziej w prawach i wolnościach politycznych elit władzy w Republice Dubrownika.

Idee z południa Europy, jak mówi Rapacka, dotyczące wizji państwa, narodu, historii oraz historiografii, starannie opracowane w strategii kancelarii dworu polskiego (z niemałym udziałem profesorów Akademii Krakowskiej, na której przez kilkadziesiąt lat studiowały setki potomków szlacheckich z Chorwacji ogarniętej wojną) i kontekstualizowane w polskiej praktyce politycznej, powracały, przekształcone, na południe i odegrały doniosłą rolę w formacji chorwackiej historiografii oraz myśli politycznej XVI i XVII wieku. Kierunek wytyczony przez królewicza Fryderyka, Bernardinusa Gallellusa i Jana Łaskiego Starszego kontynuowali później pod superwizją króla Zygmunta I Starego kanclerz Piotr Tomicki, Maciej z Miechowa, Vinko Pribojević z Hvaru, młody Jan Dantyszek z Gdańska, Tomasz Niger ze Splitu, Fran Trankwil Andronik lub Tranquillus Andronicus z Trogiru[2] oraz Andrzej Krzycki (to oczywiście tylko niektóre postaci z tradycji polskiej i chorwackiej), wszyscy ściśle współpracujący ze sobą oraz z niektórymi jeszcze humanistami z Dalmacji i z Chorwacji.

W rozważaniach nad epoką należy brać pod uwagę także fakt następujący: humanizm, zarówno polski, jak i chorwacki, swą siłę witalną w dużej mierze czerpał z włoskich wzorów kulturowych, ale niemniej w sensie ideowym pozostał w orbicie humanitas septentrionalis oraz orientacji ideowej Erazma z Rotterdamu. Dotyczy to nie tylko Erazmowego humanizmu chrześcijańskiego, lecz także jego politycznej wizji idealnego władcy europejskiego. Spośród bowiem wszystkich władców europejskich sam Erazm – obok poświadczonych źródłowo pochwał polskich władców przez humanistów chorwackich – wyróżnia w swych laudacjach właśnie postać Zygmunta Starego jako ideał króla, który jednoczy cnoty sapientia et fortitudo. W dziełach Andronika, przyjaciela i współbiesiadnika Erazma, odbijają się echa poematu filozoficznego polskiego laudatora króla Zygmunta i admiratora Erazma, dyplomaty Jana Dantyszka (późniejszego opiekuna Erazma), który chwaląc króla, we wzniosłym tonie daje wyraz swemu patriotyzmowi. Przed omówieniem traktatu Andronika rzućmy okiem na treść poematu Dantyszka, na jego część pochwalną pod adresem króla Zygmunta. W poemacie, w którym toczy się wojna pomiędzy Fortuną (Losem) a Cnotą (zwycięża oczywiście ta druga), wyróżniony w orszaku innych królów prezentujących Cnotę zjawia się Zygmunt I. Król Polski góruje nad innymi królami swą szlachetną, podziwu godną powagą, dzielnością i siłą; wracając we wspaniałym orszaku triumfalnym z pobitej Moskwy, trzyma w silnym ręku znaki zwycięske, a blask jego potęgi sięga gwiazd[3].

Młody Andronik, śladem Dantyszka, wprowadzał w laudacji Jana Łaskiego toposy i motywy charakterystyczne dla poszczególnych części laudacji króla Zygmunta, natomiast w napisanym w wieku dojrzałym traktacie filozoficzno-politycznym pt. Ad optimates Polonos admonitio (wyd. Kraków 1545) wyłożył zasady charakterystyczne dla ówczesnej i zwłaszcza późniejszej polskiej filozofii politycznej. Ukazując przekrój położenia politycznego słowiańszczyzny, wyróżnił jej tragiczny stan wobec podbojów jako kontrast do sytuacji w Królestwie Polskim. „Naród słowiański”, jak określił Andronik, ongiś słynął ze sławy swych królów, cały świat podziwiał jego wyczyny, dla ludów sąsiednich był postrachem, a obecnie jest podzielony i podporządkowany obcym dynastiom – jedynie gens Polona znajduje się pod panowaniem sprawiedliwego i umiarkowanego władcy. Andronik podkreśla także, że Ruteni, związani z Polakami, dzięki sprawiedliwym rządom mają dobrze, bo nie zagraża im żadne niebezpieczeństwo[4]. W dalszej części orator wywyższa wolność w Polsce i jakość jej ustroju politycznego nad wszystkie inne formacje polityczne Starego Kontynentu. Dlatego – rzecz to dla jego dyskursu znacząca – Polacy winni przyjąć na siebie odpowiedzialność za los Christianitatis, czyli Europy. Jego perswazja retoryczna postuluje zatem niekwestinowaną wyższość polskiego ustroju politycznego oraz niezwyciężalność polskiego oręża. Mimo że Andronik zwraca uwagę na niebezpieczeństwo mogące wyniknąć z umocnienia oligarchii politycznej, to w porównaniu z innymi królestwami europejskimi wychwala zalety polskiej dyskusji parlamentarnej i poszanowanie godności królewskiej. Jak mówi, wyniki dyskusji prowadzonej przez znających się na rzeczy dysputantów zwykle owocują zbawczą dla państwa decyzją, gdyż niekompetentne sądy oraz orzeczenia poszczególnych posłów zostają skorygowane dzięki poważnym rozważaniom całego parlamentu. Stwierdza zatem, że przodkowie szlachty polskiej musieli wyróżniać się mądrością, gdyż na długi czas zadbali o przyszłe bezpieczeństwo Królestwa, nie przyznali bowiem władzy całkowitej królowi ani nie dopuścili do unieważnienia godności królewskiej[5].

W traktacie Andronika, podobnie jak w pismach sporej części humanistów chorwackich i polskich (z tych ostatnich wymieńmy choćby Andrzeja Frycza Modrzewskiego i jego oponenta Stanisława Orzechowskiego), spojrzenie w przeszłość, na tradycję, oznacza – rzecz pozornie paradoksalną – spojrzenie w przyszłość, gdyż właśnie tradycja jest oparciem dla idei wychodzących z ram ówczesnej myśli politycznej, która panowała w pozostałych regionach Europy. Jasne jest, że idee Andronika były, tak samo jak polski system polityczny, sprzeczne z dominującą w Europie tendencją do wzmacniania absolutnej władzy monarszej. Takie idee zaktualizują się w Europie… kilka wieków później, dopiero po krwawych rewolucjach politycznych.

Z powyższych rozważań o humanizmie polskim i chorwackim warto mieć na uwadze kilka istotnych rzeczy. Przede wszystkim, gdy mowa o literaturze sensu stricto, zauważyć można, że właściwie rozumiany humanizm renesansowy najbardziej charakterystyczny jest dla Italii i Europy Południowo-Środkowej, od Adriatyku po polski Bałtyk, z tą wszakże różnicą pomiędzy tymi dwoma obszarami, że w twórczości pisarzy Slaviae Romanae widoczne są nastroje erazmiańskie. Nie chcąc w żadnym wypadku deprecjonować ówczesnej kultury pozostałej Europy ani wywyższać znaczenia polskiego i chorwackiego humanizmu renesansowego (byłby to dyskurs nieuzasadniony i absurdalny), trzeba jednak przyznać, że w Niemczech, Francji, Anglii, nie mówiąc już o Danii i innych państwach skandynawskich, tego rodzaju literatury, która rozwija się w tym czasie i w takiej mierze od Dalmacji po Kraków, nie ma aż do połowy XVI wieku i nawet później. Wiadomo poza tym, w jaki sposób Erazm był za życia traktowany we Francji, częściowo bodajże wciąż jeszcze scholastycznej, w jaki sposób ideolodzy protestantyzmu kreowali jego negatywny obraz, wiadomo także, czego mogli doświadczyć humaniści z powodu swego światopoglądu, na ogół tolerowanego w Polskiej Commonwealth. Wystarczy w tak krótkim przeglądzie wspomnieć choćby o jednym z najtragiczniejszych przypadków, o losie Erazmowego przyjaciela Tomasza Morusa. Kraków natomiast w tym samym czasie, dzięki rozległym zainteresowaniom bawiących w nim dyplomatów oraz humanistów, prezentuje się jako swoista synteza europejska. Należy tu wymienić, zaczynając od najbardziej znanych: Filipa Buonaccorsiego z Italii, Konrada Celtisa z Niemiec, Wawrzyńca Korwina ze Środy Śląskiej, krakowskiego profesora Pawła z Krosna, Jana z Wiślicy, Jana Dantyszka, Mikołaja Hussowskiego, krąg Piotra Tomickiego i Andrzeja Krzyckiego… i cały szereg humanistów z Dalmacji i z Chorwacji, wspomnianego Tomasza Nigera, Trankwila Andronika, później między innymi także Stefana Brodaricia, Antoniusza Vrančicia[6] z jego orszakiem… aż do Leonarda Coxa z Anglii[7]. Lista znaczących imion na tym się oczywiście nie kończy. Jasne jest, że taka atmosfera musiała sprzyjać nowinkom ideowym i politycznym, które znajdujemy w powstałych w tym czasie dziełach humanistów polskich i chorwackich. Świadczą one zarazem o dość bogatej produkcji literackiej w języku łacińskim, choć nie tylko, jeśli również bierzemy pod uwagę liczne dzieła humanistów chorwackich w języku wernakularnym.

Należy jednak pamiętać, że literatura w języku łacińskim, z powodów ograniczeń ideologicznych epoki minionej (w przypadku zarówno polskim, jak i chorwackim), przez długi czas traktowana była jako „nienarodowa” i banalna na ogół imitacja antyku, a zatem na poziomie estetycznie niższym niż literatura w językach wernakularnych. Jest to – zwłaszcza po uważniejszej lekturze tekstów łacińskich – percepcja, która ma niewiele wspólnego z faktycznym stanem rzeczy. Nowsze badania stopniowo odkrywają dawne założenia literackie. Poza tym, jak już wcześniej wspomniałem, zmienia się stereotypowy obraz ówczesnej Europy. Od dawna bowiem zadomowiony w europejskich tradycjach literackich stereotyp narzucał pogląd o „zacofaniu” kulturowym obszaru nazwanego Slavia Romana w stosunku do europejskiego Zachodu. Stereotyp ten uformował się i utrwalił w XIX wieku, był bowiem uwarunkowany ówczesną rzeczywistoścą polityczną. W wartościowaniu kultur wtedy peryferyjnych stał się niekwestiowanym kryterium aż do dzisiaj, przenosząc, niestety – wraz z podejściem niesprawiedliwim i metodologicznie nieuzasadnionym – atrybuty współczesnego sobie kontekstu historycznego. Jest zatem czas, żeby na podstawie źródeł z epoki rozważyć zasadność utartych sposobów wartościowania kultury rozwijającej się w Europie w dobie wczesnowożytnej.

O humanizmie chorwackim można powiedzieć, że formalnie opiera się na wzorze włoskim, ale – z powodu uwarunkowań historycznych oraz poczucia pokrewieństwa – ideowo został zorientowany na Północ, czerpiąc, jeśli nie siłę witalną, to natchnienie z ówczesnego źródła polskiej władzy politycznej, czyli z Krakowa. Polska suwerenność państwowa niewątpliwie imponowała przybyszom ze słowiańskiego Południa, którzy szukali silnego sojuszu dla możliwej reintegracji dalmatyńsko-chorwackiej w jeden organizm polityczny, do czego w swoim przemówieniu pośrednio nawiązywał – wzorem Marulicia – także Andronik. Ustrój rzeczypospolitej szlacheckiej, chwalony również w czasach późniejszych przez historiografów i poetów chorwackich, dumnie podkreślały nie tylko traktaty z zakresu polskiej myśli politycznej oraz prozatorskie pisma historiozoficzne, lecz także wiele utworów rozwijającej się polskiej twórczości poetyckiej. W czasach nieco późniejszych niż zarysowana tutaj pierwsza połowa XVI wieku Jan Kochanowski, w odpowiedzi na paszkwil na Polskę Filipa Desportesa (napisany po ucieczce Henryka Walezego), wzniosłym stylem rozliczył się z „uciekającym Gallem”, podkreślając (tak samo jak jego poprzednicy) wyższość polskiego ustroju politycznego nad porządkiem monarchii absolutnej. Polacy, mówi Kochanowski, swe ziemie nazywają Sarmacją; to kraj szanujący zarówno honor gości, jak i nieznanych przybyszów, kraj, który w duchu swych dawnych zwyczajów nie może znieść tyranów, czyli władzy absolutnej[8]. Poczucie honoru zatem, poczucie godności ludzkiej jako humanistyczna zasada – dignitas humana – rozbrzmiewa w utworze Kochanowskiego, korespondując z dumnym poczuciem przynależności do wielkiego królestwa Sarmatów, jednego z ówczesnych kulturowych i politycznych modeli europejskich, wywyższonych nad inne ówczesne formacje polityczne przez humanistów zarówno polskich, jak i chorwackich. Ówczesna polska złota wolność, aurea libertas, powiedzmy to na koniec tej niezamierzonej laudacji humanizmu renesansowego w Polsce, tak atrakcyjna dla humanistów ze słowiańskiego Południa, ze wszystkimi swymi sprzecznościami na trwałe wpisała w dzieje kulturowe renesansowej Europy.

***

[1] Zob. J. Rapacka, Bernardinus Gallellus iz Zadra, s. 45–66, w: Eadem, Zaljubljen u vilu, Split 1998.

[2] Tomasz Niger (1450–1531) ze Splitu, biskup Skradinu oraz Trogiru, humanista i dyplomata, doradca i sekretarz bana Chorwacji P. Berislavicia i papieski nuncjusz w Krakowie. Vinko Pribojević (Vincentius Priboevius, ca 1450–1532) z Hwaru, dominikanin i historiograf, autor traktatu De origine succesibusque Slavorum czyli „O pochodzeniu i sławie Słowian”. Fran Trakwil Andronik (Andronicus Tranquillus Pathenius, 1490–1571), humanista z Trogiru, orator, poeta i autor licznych pism prozatorskich.

[3] W tekście łacińskim: „Quos vero aurato cernis diademate claros, / Hos inter noster rex modo maior adest. / Multus excellit procero corpore, vultu / Illustri, forti pectore corde, manu. / Rettulit a domitis modo quae victricia Moscis, / Signa gerit, victor notus ad astra potens. […] Joannes Dantiscus, DE VIRTUTIS ET FORTUNAE DIFFERENTIA SOMNIUM”.

[4] W tekście łacińskim: „…quae plurimis suis regibus et Dynastis gloriabatur, cuius res gestae per orbem celebrantur, quae terrori finitimis populis erat; nunc miserabiliter, varieque distracta, pars his, pars aliis dominis paret, praeter gentem Polonam […] quae moderato mansuetoque Regum imperio regitur. […] Cum Ruthenis feliciter actum est, quod se cum Polonis coniunxerunt: nam et sub iustis legitimisque imperiis citra metum iniuriae”, c. 32, 33.

[5] W tekście łacińskim: „Quoniam in consultationibus, ubi deliberatur a plurimis, qui se profitentur communium commodorum defensores, raro quidem accidit, quin eventus salutares consequantur. Nam pravitas et imbecille iudicium paucorum, quando eos contingit aberrare a formula recti officii, bonitate plurium, et gravitate consilii corrigitur. Satis autem vel ex eo iudicare possumus, vestros quidem maiores multum sapientiae praestitisse, quod in longa tempora, etsi mutationes rerum humanarum paterentur, in sempiternum incolumitati suae prospexerint, nec integram regibus potestatem permittendo, nec abrogando regiam authoritatem”, c. 41, 42.

[6] Stefan Brodarić (Stephanus Brodericus, 1480–1539), potomek starego rodu szlachty chorwackiej, dyplomata, humanista, biskup; Antoniusz Vrančić (Antonius Verantius lub Wrancius, 1504–1573), szlachcic chorwacki z Szybeniku, poeta, humanista, sekretarz Jana Zapolyi, króla Węgier, dyplomata, prymas Królestwa Węgier. Obydwaj wydawali swoje pisma w Krakowie.

[7] Dla uczciwości badawczej należy powiedzieć, że laudator Akademii Krakowskiej, autor pierwszego podręcznika retoryki w Anglii, był Walijczykiem. Zob. Andrew Breeze, Jacqueline Glomski, An Early British Treatise Upon Education: Leonard Cox’s „De Erudienda Iuventute” (1526), „Humanistica Lovaniensia: Journal of Neo-Latin Studies” 1991, t. 40, s. 112–167.

[8] W tekście łacińskim: „Et tamen hanc poteras mecum reqiescere noctem, / Nec dubiis vitam comittere, Galle, tenebris. / State viri: quae causa fugae? […] / Sarmatia est, quam Galle fugis, fidissima tellus / Hospitibus: fastus tantum impatiensque Tyranni / Sarmatia est, cui verba prius, nunc terga dedisti”, Jan Kochanowski, Gallo crocitanti A`Moibe` (Francuzowi kroczącemu odpowiedź, 1576).

O autorach

Zvonimir Milanović

Starszy wykładowca w zakresie języków klasycznych na Uniwersytecie w Puli (Chorwacja), doktorant Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Tłumacz z języków łacińskiego, greckiego, hiszpańskiego i polskiego, autor prac poświęconych twórcom starożytnym oraz renesansowym. Specjalizuje się w dawnej literaturze polskiej i chorwackiej doby wczesnonowożytnej w kontekście europejskim, z uwzględnieniem ówczesnych powiązań polsko-chorwackich.

INNE ARTYKUŁY TEGO AUTORA

Copyright © Herito 2020