Rzeźbiarzowi Franzowi Xaveremu Messerschmidtowi przysługuje prominentne miejsce wśród artystów środkowoeuropejskich końca XVIII wieku. Zasługuje on na uznanie już choćby ze względu na klasę swej twórczości oraz zdolność nadążania za wszystkimi zmianami poglądów estetycznych swoich czasów. Ramy epoki, w których musieli się zmieścić także wszyscy inni członkowie jego pokolenia, Messerschmidt przekracza jednak w swoich Charakterach.

W życiu i twórczości Franza Xaverego Messerschmidta wyjątkowe znaczenie miała Bratysława. Dopiero tutaj znalazł odpowiednie środowisko, które pozwoliło mu w pełni uformować się jako artysta, i sprzyjające warunki do pracy – przeważająca większość jego Charakterów powstała właśnie w tym mieście.

Urodził się 6 grudnia 1736 roku w niemieckim górskim miasteczku Wiesensteig między Stuttgartem a Ulm. Po kądzieli należał do szeroko rozgałęzionego rodu rzeźbiarskiego Straubów, którego członkowie pracowali w różnych miastach środkowej Europy. Wcześnie przejawił talent artystyczny, dlatego też wyuczył się na rzeźbiarza w warsztatach swoich stryjów, najpierw w Monachium, później w Grazu. W roku 1755 mieszkał już w Wiedniu, gdzie zapisał się na Akademię Sztuk Pięknych. Po studiach osiadł w tym mieście na stałe i wkrótce stał się jednym z czołowych reprezentantów sztuki wiedeńskiej, cenionym zwłaszcza jako portrecista. W pracach wykonanych przez niego na oficjalne zamówienie dworu widać świadome nawiązanie do późnego terezjańskiego rokoko, jednak po powrocie z wyjazdu studyjnego do Rzymu w roku 1765 skłaniał się już ku klasycyzmowi. Najważniejszymi dziełami w jego wczesnej twórczości są nadnaturalnej wielkości rzeźby pary panującej, Marii Teresy jako królowej węgierskiej i Franciszka I Lotaryńskiego jako cesarza niemieckiego.

Najowocniejszym okresem w życiu Messerschmidta były lata 1768–1770. Kupił wówczas w Wiedniu dom, w którym miał własną pracownię, zaczął także wykładać na Akademii Sztuk Pięknych. Wkrótce jednak zaszła w jego życiu zdumiewająca zmiana. Zamiast o sukcesach mnożą się informacje o chorobach, o niezwykle agresywnym zachowaniu i problemach finansowych, wynikających z braku zamówień. W 1774 roku nie otrzymał etatu profesora Akademii, na który Maria Teresa mianowała innego rzeźbiarza, zwalniając Messerschmidta i przyznając mu niewielką emeryturę. Głównym powodem tej sytuacji było „pewne pomieszanie w głowie”, z którym ponoć zmagał się już wówczas od trzech lat.

Obrażony artysta nie przyjął emerytury i własnymi siłami starał się odzyskać utraconą pozycję, jednak na próżno. Po roku zrezygnował, wyprzedał wszystko, co jeszcze miał do wyprzedania w Wiedniu, i wrócił do rodzinnego Wiesensteigu. Stamtąd wyjechał wkrótce do Monachium, gdzie miał obiecaną pracę i zamówienia. Nic z tego jednak nie wyszło. Dlatego też w lecie 1777 roku przeprowadził się do młodszego brata Johanna, który był rzeźbiarzem w Bratysławie. Przez pierwsze trzy lata mieszkał u brata, potem kupił dom na bratysławskim przedmieściu Zuckermandel, gdzie zamieszkał tylko ze swym służącym. Tu, 19 sierpnia 1783 roku, zmarł po krótkiej chorobie, prawdopodobnie po zapaleniu płuc. Nie znamy miejsca, gdzie na cmentarzu na Podzamczu znajdował się jego grób.

Decyzja Messerschmidta, by na swoją nową siedzibę wybrać Bratysławę, okazała się pod wieloma względami bardzo korzystna. W dobrze prosperującym mieście udało mu się ponownie zdobyć zamówienia i wieść niezależną egzystencję zgodną z własnymi oczekiwaniami. Te jednak, co prawda, często nie zgadzały się z konwencjonalnymi poglądami otoczenia. Zdumienie graniczące z przerażeniem budziły zwłaszcza jego „głowy” o wykrzywionych niezrozumiałymi grymasami twarzach, które nieustannie tworzył. Nikt ich u artysty nie zamawiał, nikomu ich też Messerschmidt nie oferował. Były bezimienne, tytuły nadano im dopiero po śmierci artysty i dopiero wówczas powstała – nieprawidłowa – nazwa całego zbioru pięćdziesięciu dziewięciu dzieł, znanych dzisiaj jako Charaktery. Pracę nad nimi Messerschmidt rozpoczął już w Wiedniu, a w ciągu ostatnich trzynastu lat życia artysty były głównym przedmiotem jego twórczości. Charaktery budziły zainteresowanie także w kręgach działaczy oświeceniowych, stąd liczni goście Messerschmidta usiłowali się czegoś o tych rzeźbach dowiedzieć. W 1781 roku był wśród nich między innymi berliński publicysta Friedrich Nicolai. Według jego słów artysta miał czuć zagrożenie ze strony istot nadprzyrodzonych. Dla obrony przed nimi wynalazł specyficzny system proporcji, według którego zmieniał wyraz twarzy. Taki grymas odwzorowywał potem, tworząc poszczególne głowy, które nie tylko miały go później chronić, ale także zachować dla ludzkości „odkryte” przez niego magiczne proporcje. Nicolaiemu nie udało się dowiedzieć niczego konkretnego o znaczeniu poszczególnych głów. Jedynie w dwóch wypadkach (dwóch twarzy z wargą wyciągniętą na kształt dzioba) Messerschmidt zdradził mu, że przedstawiają one wrogiego ducha, którego udało mu się zwyciężyć w walce na śmierć i życie.

Informacje Nicolaiego nie zawsze przyjmowano bez zastrzeżeń, jednak wszelkie dotychczasowe próby innej interpretacji Charakterów nie były przekonujące. Jeśli wziąć jego słowa za dobrą monetę, rzeźby te należą do wielkiej grupy dzieł artystycznych o charakterze apotropaicznym. Artysta, cierpiący zapewne na zaburzenie psychiczne, starał się za ich pomocą zachować swoją tożsamość i uratować się przed groźbą popadnięcia w otchłań choroby psychicznej. Ekstremalna sytuacja, w której powstały te dzieła, potęguje intensywność ich wyrazu, którą do dzisiaj porywają widza.

Ze słowackiego przełożyła Joanna Bakalarz

O autorach

Mária Pötzlová-Malíková

Profesor historii sztuki, autorka wielu publikacji naukowych. Zajmuje się przede wszystkim pracami takich artystów jak F. X. Messerschmidt i Juraj Rafael Donner.

INNE ARTYKUŁY TEGO AUTORA

Copyright © Herito 2020