Miasto Europy Środkowej i jego tożsamość

Nieuchwytny środek (Europy)

Miasto Europy Środkowej i jego tożsamość

Publikacja: 14 października 2021

NR 10 2013

TAGI DO ARTYKUŁU

DO LISTY ARTYKUŁÓW

Mimo opóźnienia gospodarczego to właśnie w Europie Środkowej udało się na przełomie XIX i XX wieku osiągnąć wyjątkowy poziom kreatywności. Nazwiska Franza Kafki, Roberta Musila czy Josefa Rotha symbolizują nie tylko wkład targanej sprzecznościami Europy Środkowej do cywilizacji uniwersalnej, ale i pokazują, że to właśnie tutaj bardzo wcześnie dostrzeżono nadchodzący kryzys tego kontynentu. Kreatywne napięcie, wyrastające również z konfliktów targających monarchią Habsburgów, tworzyło nową tożsamość miast Kakanii. To dlatego również tradycja i modernizacja, tożsamość narodowa i urbanizacja stały się wówczas kluczowymi problemami rozwoju największych miast Europy Środkowej.

W Europie Środkowej tożsamość kulturowa nigdy nie była czymś danym na zawsze, wymagała nieustającego wyboru. Nie ulega wątpliwości, że wizytówką dorobku cywilizacyjnego i esencją tożsamości Europy Środkowej są jej metropolie, takie jak: Praga, Budapeszt, Kraków, Lwów czy Zagrzeb. Zrozumienie fenomenu tych miast, zwłaszcza zmieniających się jego znaczeń i treści, a także szersza historyczna perspektywa zmienności funkcji spełnianych przez nie w relacji do sieci osadniczej Europy, są kluczem do zrozumienia istoty Europy Minor. Bo miasto to owoc procesów długiego trwania, wypadkowa splotu wielu różnych zjawisk. Forma miasta, jego kształt to swoista suma rozwoju cywilizacyjnego, dlatego też często jako symbol europejskiego dorobku kulturalnego przywołuje się urbanizację.

Miasto jako organizm gospodarczy spełnia dwojakiego rodzaju funkcje: egzo- i endogeniczne. Te pierwsze to swoiste promieniowanie miasta, eksport jego produkcji i usług na zewnątrz, na rynek ponadlokalny. Ich skala i zasięg decydują o wzroście ekonomicznym miasta. Funkcje endogeniczne związane są natomiast z obsługą ludności miejscowej i jako takie nie przynoszą bezpośredniego wzrostu, choć decydują o standardzie życia danej społeczności. Ponadlokalne funkcje egzogeniczne stanowią siłę napędową i gwarancję wzrostu. Poszerzają też zakres i jakość grupy funkcji endogenicznych. Inaczej mówiąc, mechanizm wzrostu polega na maksymalizowaniu dodatniego bilansu handlowego miasta w kontaktach z jego strefą ekonomiczną. Nie trudno zauważyć, że dla pomyślności miasta i jego charakteru zasadnicze znaczenie ma struktura oferowanych przez nie produktów i usług. Jest ona odbiciem jego modelu funkcjonalnego. O metropolitalnym, czy też centralnym charakterze ośrodka decyduje nie tylko jego wielkość, siła i zasięg oddziaływania, ale i złożoność spełnianych przez niego funkcji. Stąd na miano metropolii zasługują tak zwane diversified cities – miasta o funkcjach złożonych i znacznej komplikacji funkcji wyższego rzędu. Szczególnym zaś wyrazem triumfu urbanizacji są miasta określane przez Anglików pojęciem creative cities, czyli takie, które wnoszą twórczy wkład w budowanie uniwersalnych wartości naszej cywilizacji, zachowując przy tym swoją lokalność i kształtując jedyną w swoim rodzaju tożsamość.

Jeśli chrześcijaństwo i samorząd terytorialny uznać za dwa fundamenty cywilizacji łacińskiej to odnajdujemy je również w tysiącletnim doświadczeniu miast Europy Środkowej. Patrząc na rozwój cywilizacyjny Europy w jej dwóch głównych aspektach: kulturowym i gospodarczym, widzimy wyraźnie postępującą w wieku XII i XIII integrację Czech, Polski i Węgier – monarchii Europa Minor – z Europą karolińską. Łączyło się to między innymi z programem gospodarczym cystersów, a przede wszystkim z wielką akcją osadniczą posuwającą się w tym czasie z zachodu na wschód. Przenosiła ona zachodnioeuropejski model osadniczy do Czech, Polski i Węgier. Jednym z filarów urbanizacji Europy stawał się wówczas samorząd miejski uzyskujący stopniowo nowe prawa i przywileje. Autonomia miast średniowiecznych – owoc tak zwanej rewolucji komun – była źródłem ich siły, a prawo miejskie determinowało również ich kształt przestrzenny. Nie ulega wątpliwości, iż samorząd jako czynnik cywilizacyjny, oparty na suwerenności wspólnoty terytorialnej, już w średniowieczu odegrał zasadniczą rolę w kreowaniu przestrzeni kulturowej europejskiej civitas, w tym wielu miast i miasteczek Europy Minor. Dla tych ostatnich samorząd stał się swoistą przepustką do Europy i fenomenem integrującym starszą i młodszą część Kontynentu. W XII i XIII wieku w całej Europie założono około pięciu tysięcy miast! W tym niezwykłym procesie średniowiecznej urbanizacji swój znaczący udział miała już Europa Minor, łącznie z ziemiami polskimi z liczbą około dwustu pięćdziesięciu nowych miast. Skalę tego zjawiska dobrze pokazują szacunki Stanisława Trawkowskiego. Według jego badań jeśli w Polsce połowy XII wieku było zaledwie ponad czterdzieści osiedli wczesnomiejskich, to dwieście lat później na tych samych terytoriach istniało już blisko czterysta miast.

Proces lokacji miast średniowiecznych stanowił nie tylko ramę dla ich rozwoju przestrzennego, ale i fundament organizacji prawnej i gospodarczej. Prawo niemieckie stało się wzorcem ustrojowym. Na obszarze całej ówczesnej Europy Środkowej szczególną rolę w tworzeniu nowego modelu urbanizacji odegrała kultura języka niemieckiego. Już w latach 1176–1178 czeski książę Sobiesław II obdarzył w Pradze Niemców przywilejem, który uznaje się za pierwsze w Europie Środkowej nadanie miejskiej autonomii prawnej (lex iustitia Theutonicorum). Napływ niemieckich kolonistów wprowadził czynnik wieloetniczności. Byli oni organizatorami gminy miejskiej. Niemieccy koloniści – średniowieczni deweloperzy – przenosili standaryzowany model organizacyjno-prawny na wschód, aż po góry Siedmiogrodu, będące krańcem ówczesnej Europy łacińskiej.

Prawo niemieckie – prawo pisane (ius scriptum) – tworzyło zupełnie nową kulturę prawną opartą na wspólnym fundamencie. Uczyło szacunku dla prawa. Podkreślić też trzeba szerokość zasięgu ówczesnego ius municipale, które obejmowało: prawo cywilne, prawo karne, prawo administracyjne, prawo procesowe. Jego fundamentem była podmiotowość prawna mieszczan-obywateli (cives) na terenie miasta; zawierała się w formule: Die Stadtluft macht frei – Powietrze miejskie czyni wolnym. Równocześnie prawo niemieckie tworzyło ramę dla rozwoju gospodarki towarowo-pieniężnej. Dotyczyło to zarówno ekonomii miejskiej, obrotu nieruchomościami, jak i wprowadzania nowych technologii. Przenosiło więc również na terytoria Europy Środkowej prawo kupieckie (ius mercatorum) regulujące zasady wymiany handlowej.

Szczególną popularność zdobywał model lokacji wzorowany na ustroju cesarskiego Magdeburga. Został on skodyfikowany i upowszechniony w postaci tak zwanego Zwierciadła Saskiego (Sachsenspiegel), które w istocie było licencją na nową „technologię” urbanizacji – swoistym know how. Do dzisiaj model ten kojarzymy z terminami, które głęboko zakorzeniły się również w języku polskim: rynek, ratusz, burmistrz, waga, kram. Dokument lokacyjny z jednej strony odwoływał się do zwartego zespołu norm i wartości, a z drugiej był kontraktem pomiędzy właścicielem a zasadźcami, definiującym między innymi warunki do rozwoju gospodarczego. Było to „zaproszenie do klubu”, które otwierało kolejny rozdział integracji Europy Minor z obszarem gospodarczym starej Europy.

Jako jedni z pierwszych ścisły związek pomiędzy zastosowaniem prawa magdeburskiego a szybkim wzrostem gospodarczym zauważyli Piastowie śląscy, lokując na prawie niemieckim między innymi: Złotoryję (1211), Lwówek Śląski (1217), Trzebnicę (1223), Środę Śląską (1235), a wreszcie w roku 1242 Wrocław. Śląsk stał się szybko nie tylko najlepiej zurbanizowaną prowincją ziem polskich, ale i najgęściej zurbanizowanym fragmentem Europy Środkowej. Badacze miast śląskich szacują ich liczbę na początku XIV wieku od stu szesnastu do nawet stu dwudziestu ośmiu. Przed rokiem 1350 już ponad jedna czwarta ludności Dolnego Śląska mieszkała w miastach, a jedno miasto przypadało na powierzchnię trzystu sześćdziesięciu kilometrów kwadratowych. W odróżnieniu od sąsiedniego królestwa czeskiego Piastowie śląscy nieomal zmonopolizowali proces urbanizacji swojej prowincji.

W ślad za miastami śląskimi poszedł Kraków. Podstawą nowej organizacji miasta stał się przywilej lokacyjny wydany przez księcia krakowskiego Bolesława V Wstydliwego 5 czerwca 1257 roku na wiecu w Koperni koło Pińczowa. Prawo magdeburskie stało się w przypadku Krakowa podstawą do nowej organizacji miasta i modelem ustrojowym, którego pierwszymi realizatorami byli przybysze ze Śląska.

Trzy koncepcje Europy Środkowej: hanzeatycka, jagiellońska i habsburska, zbiegają się z trzema fazami największego rozkwitu cywilizacyjnego i kreatywności Krakowa. Dwie z nich przypadły jeszcze na epokę średniowiecza. Wszystkie spotkać się miały pod Wawelem już na przełomie XIII i XIV wieku. Kraków jest jedynym miastem łączącym tak kreatywnie i harmonijnie wpływy wszystkich trzech, jakże różnych, koncepcji integracyjnych występujących na obszarze Europy Środkowej. Doświadczenie Krakowa pozwala więc zrozumieć istotę środkowoeuropejskiego modelu urbanizacji.

Przykład Krakowa znakomicie ilustruje również wielowarstwowe znaczenie procesu lokacji miast na prawie niemieckim dla formowania tożsamości krajobrazu kulturowego Europy Środkowej. Dotychczas o procesie urbanizacji decydował przede wszystkim samoczynny rozwój funkcji i przestrzeni miejskiej. Wielka lokacja ujęła miasto w ramy planu. Odznaczający się niespotykaną skalą i symetrią układu urbanistycznego, plan ten stanowi o wyjątkowym miejscu Krakowa w dziejach ówczesnej cywilizacji. Sam Rynek – jeden z największych placów średniowiecznej Europy – zadziwia regularnością i skalą wyprzedzenia planistycznego, harmonijnie wpisaną w elementy wcześniejszej urbanizacji. Kraków, wyzwolony z charakterystycznych dla wielu średniowiecznych miast ciasnych zaułków, otrzymał w roku 1257 plan, który do dziś jest kanwą jego metropolitalnego rozwoju! Nowa lokacja potwierdziła siłę Krakowa i jego rosnące znaczenie.

Tak więc nie w Paryżu, nie w Londynie, Kolonii czy Mediolanie – największych ówczesnych metropoliach – lecz na peryferiach, poza granicami Imperium Romanum, poza granicami starej Europy karolińskiej, realizował się sen o mieście idealnym, stosującym zasady: hierarchii, skończoności, rytmu, proporcji i harmonii. Można śmiało powiedzieć, iż charakterystyczny i wciąż doskonale czytelny kształt urbanistyczny stał się pierwszym twórczym wkładem Krakowa w cywilizację europejską. Istotą tej kompozycji przestrzennej jest wielka symetria planu, jego modularność i addytywność oparta na systemie kwadratowych bloków tworzących układ szachownicowy. I choć system ten rozpowszechniał się wówczas w całej Europie Środkowej – a Kraków korzystał niewątpliwie z wcześniejszego wzorca Wrocławia – to model zrealizowany pod Wawelem uznaje się za najdoskonalsze osiągnięcie urbanistyki europejskiej epoki średniowiecza.

Nowe otwarcie z dnia 5 czerwca 1257 roku przyniosło Krakowowi znacznie szersze i różnorodne konsekwencje. Bo miasto to nie tylko urbs, to przede wszystkim civitas. 5 czerwca 1257 roku narodziła się w Krakowie autonomia miejska. Pierwszymi pośrednikami między księciem a gminą byli wymienieni w akcie lokacyjnym wójtowie, jurysdykcję sprawowała zaś ława sądowa, wzmiankowana już w roku 1264. W tym samym roku pojawia się też pierwszy zapis dotyczący Rady Miejskiej, która stanie się prawdziwą reprezentacją obywateli, przejmując stopniowo od wójtów i ławy władzę w mieście. Ustrój radziecki – oparty na sześciu, a później na ośmiu rajcach, którzy spośród siebie wybierali rotującego się co sześć tygodni burmistrza – stać się miał wkrótce gwarantem autonomii miejskiej. Opierał się przy tym bezpośrednio na wzorze Magdeburga, a nie Wrocławia, który rady jeszcze nie miał.

W tym sensie data 5 czerwca 1257 roku ma nie tylko lokalny charakter. Nie był to tylko kontrakt z zasadźcami, ale akt polityczny otwierający proces realizacji programu lokacyjnego. Wpisywał się w podjęty przez władcę program odbudowy ekonomicznej Małopolski oraz umacniania politycznej pozycji Krakowa w procesie przyszłej odbudowy Królestwa Polskiego. W roku 1257 Kraków nie był jeszcze stolicą zjednoczonego państwa. Lokacja podniosła jednak rangę miasta w sieci osadniczej Europy Środkowej, przybliżając je do stołeczności. Stała się fundamentem włączenia Krakowa w obieg ekonomii europejskiej. Wprowadziła jako zasadę wieloetniczność i otwartość. Ta kreatywna różnorodność stała się szybko wielką wartością i filarem powodzenia średniowiecznego Krakowa.

Bolesław V Wstydliwy, nadając miastu dobre prawo, stworzył więc szczególne warunki do kreacji i rozwoju. Niebawem rozpoczął się okres największej prosperity Krakowa. Jej fundamentem były uzyskiwane na przełomie XIII i XIV wieku przywileje oraz postępująca emancypacja mieszczaństwa. W ten sposób w całej Europie Środkowej realizował się samorządowy filar cywilizacji europejskiej. Jego wspólnym mianownikiem stała się autonomia wolnej gminy jako fundament zachodniej cywilizacji.

Zorganizowane na prawie niemieckim, zaplanowane z rozmachem „miasta kolonialne” Europy Środkowej stawały się szczególnym symbolem „standaryzowanego” wymiaru urbanizacji, jaki stworzyła wówczas cywilizacja łacińskiej Europy. Przyjęcie nowego modelu osadniczego wzmacniało funkcję tych miast jako swoistych emporiów handlowych. Potwierdza to zarówno spektakularny rozwój średniowiecznych miast Spiszu i Siedmiogrodu, jak i przykład największych metropolii: Pragi, Krakowa czy Wrocławia. Trwałość ich układów lokacyjnych symbolizuje przy tym nie tylko potęgę urbs, ale i siłę ciągłości civitas rozumianej nie w kategoriach tkanki fizycznej, lecz czegoś więcej – miasta jako etnosu, jako splotu funkcji, jako procesu, a może przede wszystkim miasta jako idei.

W wieku XIV Kraków, obok Pragi, należał już do największych miast Europy Środkowej. Hanzeatycka siła handlu spotkała się w Krakowie u schyłku wieku XIV z nową wizją polityczną Młodszej Europy. Wiek XV oznaczał przenikanie się w procesie rozwojowym miasta dwóch koncepcji integracyjnych: Hanzy i Europy jagiellońskiej. Jeśli Kraków uznać można zaledwie za peryferie Europy hanzeatyckiej, to w przypadku koncepcji jagiellońskiej zamek wawelski stał się kolebką nowego rozdziału Europy Minor.

Unia Polski i Litwy, zawarta dzięki małżeństwu Jadwigi i Władysława, była początkiem integracji dwóch jakże różnych organizmów państwowych. Wawel – gniazdo Jagiellonów – będzie miał w tym procesie szczególne znaczenie. Poszerzając pole oddziaływania Krakowa, Unia zmieniała sytuację polskiej stolicy w sieci osadniczej Europy Minor. Już na przełomie XIV i XV wieku można mówić o dwoistości położenia Krakowa – peryferyjnym w rozwijającym się ku północy i wschodowi imperium jagiellońskim oraz centralnym na mapie Europy Środkowej. Ta swoista asymetria stanowiła w wieku XV dodatkową siłę miasta. Kraków pełnił funkcję węzła łączącego sieć osadniczą Polski z Europą, w tym z kulturą śródziemnomorską. W otwarciu na Południe istotne znaczenie miały ścisłe polityczne związki dworów polskiego i węgierskiego, a także czeskiego. Równolegle do znaczenia politycznego miasta rosła też jego siła gospodarcza. Swoją uprzywilejowaną pozycję ekonomiczną Kraków zawdzięczał w dużej mierze pilnie strzeżonym przywilejom, między innymi przymusowi drożnemu i prawu składu.

Kraków stał się też szybko głównym centrum eksportu cywilizacji łacińskiej do Wilna i na tereny Wielkiego Księstwa Litewskiego. Najbardziej rozpoznawalnym „produktem” tej cywilizacji, eksportowanym z Wawelu na północ i wschód imperium Jagiellonów aż po Kijów, był „system magdeburski”. Pod koniec średniowiecza w Polsce istniało już około siedmiuset miast lokacyjnych, wśród nich sześć kwalifikowano jako civitates primi ordinis. Do grupy tych największych należały wówczas: Gdańsk, Kraków oraz Toruń, Elbląg, Poznań i Lwów. W pełni realizowały one postulat diversified cities jako centra życia gospodarczego, kulturalnego, a także społecznego i religijnego. Charakterystyczna dla metropolii wieloetniczność oznaczała, na przykład w Krakowie, obecność dużych skupisk Żydów, Niemców, Włochów, Rusinów, Węgrów i Szkotów. W połowie XVI wieku krakowska aglomeracja liczyła około trzydziestu tysięcy mieszkańców, podobnie jak największe miasto Europy Środkowej, cesarska Praga. Praga i Kraków nie dorównywały wprawdzie wielkością i znaczeniem gospodarczym takim metropoliom, jak Rzym, Wenecja, Neapol, Konstantynopol, Lizbona, Paryż, Londyn, Antwerpia czy Gdańsk, złożonością i siłą wypełnianych funkcji wyprzedzały jednak inne miasta Europy Środkowej: Królewiec, Wilno, Rygę, Lwów, Budę, Preszburg i Wrocław.

U schyłku średniowiecza Polska – podobnie jak Czechy i Węgry – była już organicznie związana z Zachodem, kompensując wcześniejsze opóźnienie cywilizacyjne. Symbolem tego sukcesu stała się skala urbanizacji Europy Środkowej i rozkwit jej największych metropolii. Paradoksem jest więc fakt, że właśnie przełom wieku XV i XVI przynieść miał rozejście się dróg dalszego rozwoju społeczno-gospodarczego Wschodu i Zachodu Europy. Wraz z wielkimi odkryciami geograficznymi rozpoczął się bowiem zasadniczy podział gospodarczy Europy wzdłuż linii Łaby. Terytoria na wschód od Łaby przyjmowały stopniowo rolę spichlerza Europy. Za prosperity wieku XVI i XVII, związaną z „rewolucją cen”, zapłacić miały jednak refeudalizacją i utrwaleniem się modelu gospodarki folwarczno-pańszczyźnianej. Opóźniło to rozwój nowoczesnego kapitalizmu w Europie Środkowej oraz stopniowy upadek ekonomiczny wielu miast. W ten sposób osiągnięta jeszcze pod koniec średniowiecza jedność cywilizacyjna Europy karolińskiej i Europy Minor poddana zostanie procesowi dalszej integracji kulturowej w epoce renesansu i baroku przy stopniowej dezintegracji systemu społeczno-gospodarczego, co na przełomie XVIII i XIX wieku stanie się hamulcem dla liberalnych przemian w Europie Środkowej.

„System magdeburski”, który przez kilka wieków był fundamentem rozwoju miast Europy Środkowej, wszedł więc w fazę kryzysu. Kryzys ten wynikał między innymi z ograniczania przez szlachtę przywilejów miejskich i praw mieszczan, a ostateczne załamanie zbiegło się z największym upadkiem gospodarczym wielu miast Europy Minor u schyłku XVIII wieku, a także z zawłaszczeniem ich majątku i suwerenności przez absolutne państwo epoki oświecenia.

Miasto – gmina średniowieczna była korporacją o własnej władzy ustawodawczej, sądowej i wykonawczej. Gmina miejska występowała jako samodzielny związek niejako obok państwa. Było to swoiste państwo w państwie. Samodzielne administracyjnie i gospodarczo miasta średniowieczne, które i dziś są pewnym ideałem i symbolem samorządu, straciły swą niezależność w okresie oświeconego absolutyzmu pod koniec XVIII wieku, kiedy poważnie ograniczono zakres działania gminy i został zlikwidowany przez państwo korporacyjny charakter miasta średniowiecznego, jego autonomia. W miejscu dawnego samorządu pojawiła się silna władza państwowa. Zwłaszcza w Europie Środkowej powstawał wówczas bezpośredni stosunek pomiędzy państwem a obywatelem, z pominięciem organizacji gminnej. Przełom XVIII i XIX wieku przyniósł więc bezpowrotny koniec koncepcji miasta jako wyizolowanej wyspy. Symbolem tej zmiany będzie proces rozbiórki średniowiecznych fortyfikacji i zastępowania ich w wielu miastach Europy Środkowej reprezentacyjnymi ringami i zielenią publiczną. Defortyfikacja uruchomiła też proces „wylewania” się miasta. W przypadku największych miast Europy Środkowej trzeba już więc wyraźnie rozróżniać lokacyjny „rdzeń” i rozległe, zróżnicowane etnicznie suburbia.

Zwłaszcza w monarchii Habsburgów Vormärz i neoabsolutyzm oznaczały dominację państwa w kreacji przestrzeni publicznej miasta. Była to faza porządkowania, defortyfikacji, przechodzenia od idei miasta zamkniętego do miasta otwartego, śmiałych kreacji urbanistycznych, mechanicznego przeszczepiania wzorców wiedeńskich i bezpośredniej ingerencji Wiednia w materię pozbawionych teraz tradycyjnej suwerenności prowincjonalnych metropolii. Likwidacja murów obronnych i przechodzenie do fazy miasta otwartego było przy tym znakiem czasu charakterystycznym dla całej unowocześniającej się Europy. Wobec tej „miejskiej rewolucji” ponownie pojawiła się potrzeba stworzenia samorządu.

Narodziny nowoczesnego samorządu miejskiego związane były też z ogólniejszymi procesami, jakie przyniósł wiek XIX: stulecie „pary i elektryczności”, rewolucji przemysłowej i komunikacyjnej oraz wielkich migracji, ale może przede wszystkim żywiołowych procesów urbanizacyjnych. Niespotykana wcześniej skala problemów związanych z urbanizacją zmuszała do poszukiwania nowych form zarządzania coraz bardziej skomplikowanymi organizmami miejskimi. A równocześnie wiek XIX to wiek liberalizmu, przenoszenia zdobyczy, ideałów rewolucji francuskiej na grunt lokalny, to reakcja na biurokratyczne i absolutystyczne metody rządzenia oświeconego absolutyzmu wieku XVIII.

Już w 1808 roku w Prusach powstało prawo o samorządzie miast, którego autorem był baron Henryk von Stein, ojciec nowoczesnej idei samorządowej. Jego pomniki do dzisiaj stoją w wielu miastach niemieckich, symbolizując wielką reformę cywilizacyjną, którą zainicjował. Od początku XIX wieku postępowała bowiem decentralizacja państwa pruskiego na gruncie tworzenia liberalnych koncepcji ustrojowych. W 1808 roku baron von Stein napisał: „ustawy o samorządzie miast nadano po to, aby nadać miastom samodzielny i lepszy ustrój gminny. Dać mieszkańcom możność wpływania na administrację gminy i tym sposobem rozbudzić wśród ludności ducha wspólności interesów”.

Od tego czasu upowszechniały się różne teorie samorządowe, a centralnym pojęciem stała się zasada samorządności i gmina jako prawdziwy i niezależny od państwa organizm posiadający osobowość prawną, mający między innymi naturalne prawo do decydowania o sobie również w kwestiach finansowych i uprawniony do wyrażania opinii o polityce państwa.

W Europie Środkowej samorząd i cywilizacja z tym związana byli w XIX wieku tam, gdzie były Prusy i Austria. Zwłaszcza Austria od lat sześćdziesiątych XIX wieku stawała się swoistym ideałem państwa liberalnego. Ujęty w konstytucyjne ramy nowoczesny samorząd miejski stał się modelem przejętym przez wszystkie gminy i samorządy w całej monarchii Habsburgów. To, co wydarzyło się w Austrii, nie było produktem historycznej ewolucji tradycyjnych form autonomii miejskiej, lecz racjonalistyczną kreacją legislacyjną, wyrastającą na gruncie politycznych konfliktów wstrząsających cesarstwem w latach 1848–1870. Walka o nowoczesny samorząd w Austrii nie była wcale łatwa i stanowiła długotrwały proces. To właśnie w Austrii jeszcze pod koniec XVIII wieku, w czasie panowania Marii Teresy i Józefa II, zredukowano autonomię gmin i miast do minimum, by w czasach Franciszka I, brata Józefa II, praktycznie zlikwidować wszelkie przejawy samorządu i całość administracji miejskiej oddać w ręce państwowego aparatu biurokratycznego.

Idea nowoczesnego samorządu miejskiego narodziła się w Austrii dopiero w przededniu Wiosny Ludów, w latach czterdziestych XIX wieku, a więc w okresie bardzo silnej biurokratyzacji i centralizacji systemu sprawowania władzy. W reakcji na to mieszczaństwo austriackie coraz chętniej spoglądało na ideę niemieckiego liberalizmu i samorządności. Był to schyłek epoki opartej na państwie policyjnym, na przestarzałym systemie społecznym i ekonomicznym i na próbie zastąpienia go systemem liberalnym i gospodarką wolnorynkową, która w połowie XIX wieku rozpoczęła w Europie Środkowej swój długi marsz. Wypadki Wiosny Ludów wzmogły dążenia liberałów do uzyskania samorządu lokalnego. Ale w 1849 roku stłumienie Wiosny Ludów i zwycięstwo reakcji w Austrii pozwoliło jednak ancien regime’owi na opanowanie sytuacji i dyktowanie własnych rozwiązań. Charakterystyczne, że lata pięćdziesiąte XIX wieku były w Austrii swoistym łabędzim śpiewem reakcyjnego systemu centralistycznego. Równocześnie cały czas widać walkę o samorząd.

W roku 1849 ówczesny minister spraw wewnętrznych Franciszek Stadion – wcześniej gubernator Galicji – wprowadził rządowy plan samorządu gminnego, który objął pilotażowo tylko Czechy i kraje niemieckie monarchii. Miało to ogromne znaczenie psychologiczne. Stadion wprowadził jako tak zwane prawa zasadnicze obieralność organów, swobodę przyjmowania obywateli na członków gminy. Dał gminom samodzielny zarząd własnymi sprawami i jawność budżetu. To właśnie Franciszek Stadion sformułował zasadę, że fundamentem wolnego państwa jest wolna gmina. I choć nastąpiło to już w roku 1849, lata pięćdziesiąte były odejściem od idei samorządności w Austrii. Nadszedł okres reakcji ministra Aleksandra Bacha, ostatni triumf neoabsolutyzmu, który unicestwił praktycznie osiągnięcia legislacyjne z roku 1849. Kodeks komunalny Bacha, dziesięć lat późniejszy, nakładał biurokratyczną kontrolę na działalność miast i integrował administrację lokalną z administracją państwową.

Rok 1859 przyniósł klęskę Austrii w wojnie włoskiej i dał początek gruntownym reformom monarchii w duchu liberalnym. Dyplom październikowy Gołuchowskiego z roku 1860 wyznaczał początek ery konstytucyjnej w Austrii, która rok później stała się monarchią konstytucyjną. Już w marcu 1862 roku, rozwijając zasady Dyplomu październikowego, przyjęto ustawę gminną, która stanie się fundamentem ustroju samorządowego monarchii austro-węgierskiej, aż do jej końca. Była ona kompromisem, wypadkową gry politycznej pomiędzy konserwatywnym ziemiaństwem a liberalnym mieszczaństwem.

Ustawa ta stanowiła, że każdy obywatel państwa austriackiego musiał należeć do jakiejś gminy. Tę przynależność określano prawem swojszczyzny; była ona dziedziczna. Wyraźnie rozdzielono wówczas zadania gminy na zadania własne i na zakres poruczony przez państwo. Ustawa od razu wprowadzała hierarchizację, czy też kategoryzację miast i gmin. Dawała silną władzę wykonawczą burmistrzowi, który był z mocy prawa przewodniczącym rady miasta i gminy. Przekazywała gminie zarząd nad jej majątkiem, czuwanie nad bezpieczeństwem mieszkańców, administrację miejskimi drogami i ulicami, opiekę zdrowotną i społeczną, czynności związane z rozwojem infrastruktury miejskiej, utrzymywanie szkół powszechnych i sądownictwa jako tak zwane zadania własne. Szeroki zakres działania samorządu, zlecony przez polityczną władzę administracyjną, dotyczył nawet takich spraw jak budowa koszar i obejmował bardzo długą listę. Model ten znakomicie funkcjonował do roku 1918.

Zwierzchność gminy, czyli magistrat, tworzyli zgodnie z nowym prawem burmistrz, jego zastępca oraz trzech lub czterech asesorów, wszyscy wybierani przez radę gminną. Burmistrz kierował czynnościami magistratu, czuwał nad urzędnikami gminy, a w stosunku do uchwał rady miał prawo do ich chwilowego zawieszania i odwoływania się do władzy politycznej, czyli do starostwa, to znaczy powiatu, jeśli uznał, że są sprzeczne z ustawą gminną. Za swoje czynności burmistrz odpowiadał przed radą gminną, a w powierzonym zakresie także przed starostą. Działalność samorządu gminnego nadzorowała rada powiatowa oraz starosta, mieli oni prawo zawieszania uchwał rady gminnej i zarządzeń magistratu.

W sierpniu 1866 roku Sejm Krajowy we Lwowie uchwalił galicyjską ustawę o samorządzie gminnym. Od tego roku w znacznej części ziem polskich formował się więc nowy system samorządowy jako fundament cywilizacji Europy Środkowej przełomu XIX i XX wieku. To dlatego Galicja – przeżywająca w połowie XIX wieku dno kryzysu systemowego i ekonomicznego – w ciągu kilku dziesięcioleci, choć była najbiedniejszą prowincją ziem polskich, przeobraziła swoje miasta w dobrze wyposażone w nowoczesną infrastrukturę cywilizacyjną gminy. Polityka finansowa i inwestycje samorządów gminnych Galicji w drugiej połowie XIX wieku opierały się na dużej suwerenności, swobodzie i aktywności. Bardzo wiele miast galicyjskich, dużych i małych, tworzyło na przełomie wieków swoją nowoczesną infrastrukturę właśnie dzięki bardzo aktywnej polityce zaciągania kredytów. W Galicji były wówczas dwa „największe” miasta: Lwów i Kraków, trzydzieści miast „średnich” i kilkadziesiąt mniejszych. Dla każdej z tych kategorii przewidziano osobną regulację prawną. W największych miastach prezydent był nie tylko zwierzchnikiem władzy samorządowej i przewodniczącym rady miasta, ale także pierwszą instancją władzy rządowej, de facto wykonywał funkcję starosty powiatowego, co dodatkowo wzmacniało siłę samorządu. Nie przypadkiem też tak wielu prezydentów i burmistrzów miast monarchii to niezwykłe osobowości. Wystarczy spojrzeć choćby na poczet burmistrzów Wiednia, Budapesztu czy Pragi przełomu XIX i XX wieku, aby się o tym łatwo przekonać. Nowe, monumentalne gmachy ratuszy ponownie symbolizowały zaś obywatelską dumę i niezależność gmin miejskich.

Wiek XIX przyniósł wielkie zmiany w sieci osadniczej Europy. Industrializacja stała się wówczas głównym czynnikiem rozwojowym urbanizacji. Mimo opóźnienia gospodarczego to właśnie w Europie Środkowej udało się na przełomie XIX i XX wieku osiągnąć wyjątkowy poziom kreatywności. Złożone losy miast tego regionu potwierdzają słowa Sophie Lang: „miasta nie są przypadkiem, miasta są koncepcją wyższego rzędu”. Nazwiska Kafki, Musila czy Rotha symbolizują nie tylko wkład targanej sprzecznościami Europy Środkowej do cywilizacji uniwersalnej, ale i pokazują, że to właśnie tutaj bardzo wcześnie dostrzeżono nadchodzący kryzys tego kontynentu. Kreatywne napięcie, wyrastające również z konfliktów targających monarchią Habsburgów, tworzyło nową tożsamość miast Kakanii. To dlatego również tradycja i modernizacja, tożsamość narodowa i urbanizacja stały się wówczas kluczowymi problemami rozwoju największych miast Europy Środkowej.

Miasto przełomu wieków to idea i kwintesencja nowoczesności. Zwłaszcza po roku 1890 widoczne jest wyraźne przyspieszenie procesów modernizacyjnych, których „lokomotywami” stają się również w Europie Środkowej i Wschodniej metropolie. Także w monarchii Habsburgów narastające napięcia i sprzeczności pomiędzy strukturalnym opóźnieniem rozwoju społeczno-ekonomicznego, szybkim wzrostem gospodarczym a forsowanymi przez aparat państwowy zmianami modernizacyjnymi skupiały się w jej największych miastach.

Pytanie o skalę i naturę procesów modernizacyjnych w cesarstwie Habsburgów jest przy tym ciągle przedmiotem kontrowersji. Jednoznacznie negatywną ocenę rozwoju gospodarczego monarchii na przełomie XIX i XX wieku dał już w roku 1929 Oskar Jászi. Również – urodzony we Lwowie – wybitny austriacki historyk gospodarczy Eduard März uważał, że u progu pierwszej wojny światowej monarchia była jeszcze wielkim zacofanym obszarem. Alexander Gerschenkron ujął to dosadnie: „Austria w żaden sposób nie doświadczyła w XIX wieku wielkiego przeskoku nowoczesnego uprzemysłowienia”[1]. I choć badacze dziejów społeczno-gospodarczych podkreślają dziś przede wszystkim złożoność problemów rozwoju ekonomicznego Austro-Węgier oraz fakt, iż przed rokiem 1914 terytoria austriackie osiągnęły poziom rozwoju ekonomicznego porównywalny do Zachodu Europy, opóźnienie procesów industrializacyjnych w monarchii pozostaje faktem. Oznacza to, że motorem dynamicznych procesów urbanizacyjnych i modernizacyjnych, które dotyczyły wielu największych miast monarchii na przełomie XIX i XX wieku, nie stała się – w odróżnieniu od Zachodu – industrializacja. Warto w tym miejscu przywołać głośną teorię Alexandra Gerschenkrona, który jako pierwszy zauważył, że w warunkach względnego zacofania możliwe jest gwałtowne przyspieszenie rozwoju. Według Gerschenkrona im bardziej spóźniona jest industrializacja, tym większą rolę w procesach modernizacyjnych odgrywają czynniki instytucjonalne: państwo, samorząd, banki inwestycyjne… Zasadniczymi czynnikami unifikującymi przestrzeń monarchii austro-węgierskiej były między innymi: koncepcja nowoczesnego państwa prawa, samorząd terytorialny, społeczeństwo obywatelskie i wysokie standardy edukacyjne, których symbolem stało się gimnazjum klasyczne. Dzięki wielkim projektom peryferyjne ośrodki wieloetnicznego cesarstwa zamieniały się w homogeniczną cywilizację Kakanii! Jej pomnikami były charakterystyczne dla całej monarchii gmachy dworców i dyrekcji kolei, teatrów, muzeów czy uniwersytetów.

W wielkim procesie modernizacyjnym i uniformizacyjnym miast Europy Środkowej zasadniczym punktem odniesienia dla ich rozwoju stał się Wiedeń oraz relacja pomiędzy cesarską stolicą – jako wzorem do naśladowania – a prowincjonalnymi metropoliami. W przededniu wybuchu pierwszej wojny światowej dwumilionowy Wiedeń był szóstym co do wielkości miastem świata. Naddunajska Großstadt stawała się u progu XX wieku nie tylko nowoczesnym miastem bez granic i – jak pisał Otto Wagner – miastem-maszyną, symbolem cywilizacji XX wieku. Wiedeń – die Weltstadt – był wówczas dla całej Kakanii symbolem triumfu liberalizmu i jedną z najbardziej kreatywnych metropolii Europy, jak to przekonująco wykazał w swej książce pt. Fin-de-siècle Vienna: Politics and Culture Carl Schorske[2]. Tworzone w Wiedniu wzorce kulturowe i uniformizująca machina biurokratycznego państwa prawa odcisnęły swoje piętno na obliczu i charakterze miast monarchii. Kosmopolityczny powiew naddunajskiej cywilizacji tworzył z mniejszych miast swoiste miniatury Wiednia.

Wiedeńskość Brna, Krakowa czy Grazu to zarówno urbanistyka reprezentacyjnego Ringu, obiegającego średniowieczny rdzeń tych miast, jak i przede wszystkim atmosfera życia miasta i jego klimat tożsamy z klimatem wielu innych miast Europy Środkowej. Ten szczególny klimat był integralną częścią Kakanii i jej kręgu cywilizacyjnego rozpostartego pomiędzy: Triestem i Zagrzebiem a Lwowem i Czerniowcami. Wiedeń oddziaływał na architekturę tych miast, determinując ich charakterystyczną estetykę. Oddziaływanie to miało zarówno charakter wpływów bezpośrednich, jak i pośrednich. Te ostatnie przybierały różne formy. Wynikało to nie tylko ze spełniania przez Wiedeń funkcji stolicy wielkiej monarchii, ale i jego narastającego znaczenia jako metropolii artystycznej oraz jednego ze światowych

centrów modernizmu.

W kosmopolitycznej atmosferze Wiednia szczególną rolę odgrywała wykształcona burżuazja żydowska. Schorske jest autorem tezy, że żydowska liberalna burżuazja, oddawszy pole w życiu politycznym Wiednia Partii Chrześcijańsko-Społecznej Karla Luegera – burmistrza (1897–1910) i antysemity – „uciekła” w świat modernizmu. Choć Żydzi stanowili około roku 1900 zaledwie dziesięć procent ogólnej liczby mieszkańców stolicy naddunajskiej to Wiedeń stał się wówczas nowoczesną metropolią, centrum nauki i sztuki „dzięki owocnej symbiozie tego, co wiedeńskie, i tego, co żydowskie”. Nie przypadkiem pisarz Hermann Bahr kpił, że „każdy, kto ma trochę rozumu lub jakikolwiek talent, uchodzi za Żyda”[3], a twarzami wiedeńskiej „klasy kreatywnej” tego czasu pozostają: Gustav Mahler, Arnold Schönberg, Arthur Schnizler, Stefan Zweig, Josef Roth, Siegmund Freud, Rudolf Hilferding, Otto Bauer czy Ludwig von Mises.

Podkreślić też trzeba uniformizujący wpływ habsburskiej administracji na przestrzeń miast monarchii, nie tylko na ich kształt urbanistyczny i architektoniczny, ale i na rozwój infrastruktury komunalnej, politykę kulturalną, a nawet kształtowanie socjotopografii i antropologii miasta. To również dlatego architektura, forma miast Kakanii przybierała kostium monarchii, a nie kostium narodowy. O ich kształcie, ich krajobrazie kulturowym przesądziła siła cywilizacyjna cesarstwa Habsburgów. To dlatego na przykład Kraków i Lwów roku 1914 bliższe były swoją miejską tożsamością Pradze, Grazowi, Lublanie niż Warszawie czy Kijowowi.

Lwów stał się na przełomie XIX i XX wieku najbardziej nowoczesnym miastem na terytoriach Rzeczypospolitej. O sukcesie tym przesądził splot zjawisk i procesów długiego trwania, które nie dotyczyły tylko Galicji. Trudno jednak zaprzeczyć, że był to najbardziej kreatywny i formacyjny okres w dotychczasowym rozwoju Lwowa.

Jako stolica największego kraju koronnego Przedlitawii „obsługiwał” przed pierwszą wojną światową dziewięć milionów mieszkańców Galicji. Nadanie Galicji w latach sześćdziesiątych XIX wieku autonomii oznaczało przeniesienie z Wiednia do Lwowa wielu funkcji politycznych, administracyjnych, ekonomicznych i kulturotwórczych związanych z obsługą tak wielkiej prowincji. Stołeczny Lwów przyciągał ważne inwestycje państwowe, a utworzony w roku 1870 samorząd skoncentrował się na rozwoju infrastruktury miejskiej. Dlatego skalą rozwiązań urbanistycznych i architektury Lwów zbliżał się bardziej do Pragi niż do Krakowa. W odróżnieniu od Pragi nie spełniał jednak funkcji integracyjnej i nie stał się wówczas stolicą narodową, „bo nie istniał naród galicyjski”. Dlatego we Lwowie powstawała wówczas infrastruktura metropolitalna (teatry, muzea), ale nie narodowa, w odróżnieniu od Budapesztu, Pragi i Krakowa! Polacy budowali bowiem we Lwowie program nowoczesnej metropolii w ramach habsburskiej cywilizacji Europy.

Siła cywilizacyjna monarchii Habsburgów przesądziła o kształcie Lwowa przełomu XIX i XX wieku i o obliczu trzeciego po Wiedniu i Pradze wielkiego miasta Przedlitawii. W tym sensie stworzona wówczas przestrzeń publiczna miasta była środkowoeuropejska.

Habsburski Lwów jako projekt modernizacyjny monarchii neutralizował konflikt rywalizujących nad Pełtwią nacjonalizmów. Fundamentem sukcesu zarówno Lwowa, jak i wielu innych miast monarchii na przełomie XIX i XX wieku, stała się ich wielokulturowość. We Lwowie można było spotkać trzech katolickich arcybiskupów trzech różnych obrządków, a młody Martin Buber właśnie tam spotkał się z sześcioma różnymi językami. Wielokulturowość Lwowa mimo narastającego napięcia pomiędzy Polakami i Ukraińcami była jednym z najważniejszych czynników modernizacyjnych. W ramach liberalnej monarchii austro-węgierskiej Lwów u progu pierwszej wojny światowej stał się zarówno jednym z centrów polskiego życia narodowego, jak i „ukraińskim Piemontem”. Przybrał przy tym charakter kosmopolitycznej metropolii, chętnie asymilującej nowinki nadchodzące z Wiednia.

W czasie spisu w 1910 roku 86% mieszkańców Lwowa podało polski jako język ojczysty, 11% ukraiński, 3% niemiecki. Drugą największą grupą etniczną byli lwowscy Żydzi, którzy stanowili w przededniu wybuchu pierwszej wojny światowej jedną trzecią populacji miasta. Podobnie jak w Wiedniu odegrali oni ważną rolę w procesach modernizacyjnych. O ile w Krakowie Żydzi znaleźli się poza głównym nurtem młodopolskiej rewolucji modernizacyjnej, o tyle we Lwowie żydowska burżuazja i żydowska inteligencja techniczna stały się kołem zamachowym w procesie kreacji nowoczesnego oblicza stolicy galicyjskiej. Symbolem modernizacyjnych ambicji Lwowa były między innymi pierwsze lwowskie „drapacze chmur”, budowane na zamówienie magnata finansowego Jonasza (Jojne) Sprechera przez architekta Ferdynanda Kasslera. Budowę pierwszego „drapacza” w najbardziej prestiżowej lokalizacji przy placu Mickiewicza 8 rozpoczęto w przededniu pierwszej wojny światowej, wykorzystując najnowocześniejsze technologie. Trwałość i skuteczność tandemu Sprecher – Kassler ilustrowała też solidaryzm społeczności żydowskiej.

Ważną rolę modernizacyjną w kreacji nowoczesnego Lwowa odgrywała Politechnika, od początku lat siedemdziesiątych XIX wieku jedyna polska techniczna uczelnia wyższa. W roku akademickim 1912/1913 na Politechnice studiowało 1742 słuchaczy. Co trzeci student był Polakiem z Królestwa Polskiego lub z Rosji. Sam gmach uczelni – wiedeńskie w swoim charakterze dzieło Juliana Zachariewicza – stał się jednym z symboli unowocześniania miasta. Aula Politechniki ozdobiona została cyklem obrazów zamówionych specjalnie przez cesarza Franciszka Józefa I, będących alegorią „tryumfu postępu”. Wśród jedenastu malowideł przedstawiających idee rozwoju myśli ludzkiej i nauki – wykonanych przez uczniów Jana Matejki pod nadzorem mistrza – znalazły się między innymi: „wynalazek kolei” i „wynalazek telegrafu”. U progu pierwszej wojny światowej środowisko lwowskie było już silnym i skrystalizowanym ośrodkiem modernizmu. W jego uformowaniu niezwykle szczęśliwą rolę odegrała symbioza pomiędzy Politechniką a potrzebami żywiołowo rozwijającej się metropolii, dla której nowoczesność stała się ideologią. Na język urbanistyki tłumaczyli profesorowie i absolwenci tej uczelni.

Brak hamulców rozwojowych, stołeczność i wielokulturowość, innowacyjność sprzyjały procesom modernizacyjnym. Zwłaszcza biurokracja austriacka i funkcje administracyjne pełnione przez Lwów w okresie autonomicznym oraz silny samorząd stały się ważnymi czynnikami modernizacyjnymi. Samorząd lwowski stawiał na nowoczesność i miał narzędzia dla jej implementacji.

Symbolem procesów modernizacyjnych, zachodzących w większych miastach monarchii na przełomie XIX i XX wieku, stały się wielkie wystawy. 5 czerwca 1894 roku taką wystawę otwarto triumfalnie we Lwowie. Zorganizowana z rozmachem pod przewodnictwem Adama Sapiehy, legendarnego „czerwonego księcia”, Wystawa Krajowa została okrzyknięta „wielką manifestacją jedności i żywotności narodu polskiego”. Wystawa lwowska stała się przeglądem dorobku gospodarczego kraju, nabrała przy tym charakteru ponadzaborowego. Początek lat dziewięćdziesiątych był dla Galicji okresem wyjątkowo pomyślnej koniunktury politycznej i gospodarczej. Korzystając z tych sprzyjających warunków, Lwów podjął się organizacji – jak na stosunkowo skromne możliwości ekonomiczne miasta – ogromnego projektu. W ciągu dwóch lat urządzono wielką wystawę złożoną ze stu dwudziestu dziewięciu pawilonów rozrzuconych na obszarze pięćdziesięciu hektarów, której koszt pochłonął kwoty znacznie przewyższające cały roczny budżet gminy. Zlokalizowana nieopodal Parku Stryjskiego wystawa cieszyła się niespotykaną popularnością. W ciągu czterech i pół miesiąca jej trwania wystawę odwiedziło prawie milion sto pięćdziesiąt tysięcy zwiedzających. Dziesięć razy więcej niż liczba mieszkańców ówczesnego Lwowa. Wśród zwiedzających, oprócz Polaków ze wszystkich zaborów, był również cesarz Franciszek Józef I. W trakcie wystawy odbywały się liczne zloty i konferencje. Tereny wystawowe połączyła z centrum miasta pierwsza linia tramwaju elektrycznego – jedna z pierwszych w tej części Europy.

Znaczenie wystawy lwowskiej można dziś odczytać na wiele sposobów. Była ona niewątpliwie wielką patriotyczną manifestacją o wymiarze ponadzaborowym. Stanowiła też swoisty symbol zwycięstwa idei pracy organicznej i postępu gospodarczego Galicji. Stanisław Tarnowski podkreślał we wstępie do katalogu wystawy, iż miała ona pokazywać, że „jesteśmy rzeczywiście w postępie”, że „w różnych kierunkach cywilizacji nie cofamy się, ale posuwamy naprzód”[4]. Podobnie jak otwarcie w roku 1893 nowego gmachu krakowskiego Teatru Miejskiego wystawa stała się ważną cezurą w historii Lwowa – przepustką do nowoczesności.

Również Kraków przeżył na krótko u schyłku monarchii habsburskiej kolejny – trzeci w swej historii – etap kreatywności. Choć realizował się on w ramach habsburskiej Europy Minor, przybrał w Krakowie specyficzną formę ruchu Młodej Polski, rozwijającego się w charakterystycznej opozycji do Wiednia. Bo dwa różne światy: świat wielkiego, kosmopolitycznego i dynamicznego życia w Wiedniu i świat krakowskiej prowincji na swój sposób się wykluczały. Kraków był wówczas nie tylko pozbawiony „industrii” jako czynnika rozwojowego, ale stanowił enklawę zamkniętą w gorsecie austriackiej twierdzy i broniącą się przed powiewami nowoczesności. Jako arystokratyczne pensionopolis stawał się stopniowo antytezą ówczesnej urbanizacji. Jej dynamizmowi, innowacyjności i kreatywności, modernizmowi i kosmopolityzmowi, wreszcie wieloetniczności i otwartości – „Matecznik Polski” przeciwstawiał stagnację, prowincjonalizm i parafiańszczyznę, klerykalizm, tradycjonalizm, etnocentryzm i kastowość. W tym też Kraków różnił się coraz bardziej nie tylko od Wiednia i Budapesztu, ale także od Pragi, Timișoary czy Lwowa. Austriackie fortyfikacje, szczelnie obiegające miasto, dodatkowo wzmacniały model Krakowa jako protoindustrialnej enklawy wyizolowanej z kontekstu. To dlatego również krakowski dworzec kolejowy nie stał się wówczas celem, ale zaledwie etapem masowej emigracji zarobkowej z przeludnionej Galicji. Kraków stańczyków wymykał się niewątpliwie z klasycznych reguł rozwoju miast pod koniec XIX wieku.

O ile w przypadku wielu miast europejskich na przełomie XIX i XX wieku impulsem do ich modernizacji i ekspansji terytorialnej była likwidacja fortyfikacji, o tyle w przypadku Krakowa defortyfikacja nie wchodziła w grę. Do pierwszej wojny światowej „Festung Krakau” odgrywać miała strategiczną rolę austriackiego bastionu i obozu wojskowego na granicy z Rosją. Otaczający Kraków szczelnym pierścieniem wał forteczny powodował, że u progu XX wieku ponadstutysięczne miasto dusiło się na niewielkim obszarze administracyjnym o powierzchni niespełna sześciu kilometrów kwadratowych. Na jeden kilometr kwadratowy przypadało tutaj aż 16,5 tysiąca mieszkańców, gdy w Wiedniu 9,5, w Grazu 6,3, we Lwowie 4,9, a w sąsiednim Podgórzu 3,3. Kraków był w roku 1900 najbardziej zagęszczonym miastem monarchii.

Monarchia Habsburgów, która degradując dawną stolicę Polski do roli nadgranicznej twierdzy i miasta powiatowego, skazała ją w połowie XIX wieku na stagnację, pół wieku później wysłała z Wiednia silny impuls prorozwojowy. Okazał się nim pełen rozmachu program integracji państwa Habsburgów, podjęty przez nowego premiera rządu wiedeńskiego Ernesta von Körbera. Równocześnie stanowił on ambitną próbę przezwyciężenia zacofania gospodarczego monarchii habsburskiej i wprowadzenia w Austrii rozwiniętych stosunków kapitalistycznych poprzez aktywną politykę inwestycyjną państwa. Był to wówczas pogląd oryginalny i śmiały. Już w 1900 roku Körber zarysował projekt wielkich inwestycji rządowych, między innymi budowy nowej, poprowadzonej przez Alpy linii kolejowej do Triestu oraz budowy sieci kanałów żeglugowych, w tym mającego największe znaczenie ekonomiczne kanału Dunaj – Odra – Wisła. Ten impuls w synergii z ideą „Wielkiego Krakowa” stał się głównym punktem programu Juliusza Lea jako nowego prezydenta wybranego w lipcu 1904 roku. Przeprowadzony w latach 1909–1915 przez prezydenta Juliusza Lea plan stworzenia Wielkiego Krakowa zbiegł się w czasie z wyraźną stabilizacją stosunków kapitalistycznych w Austrii i w Galicji. W szerszej perspektywie Wielki Kraków Juliusza Lea odczytać można nie tylko jako wizję i projekt modernizacyjny, nie tylko jako koniec epoki miasta zamkniętego i nieuchronny proces transformacji w kierunku modelu miasta otwartego, lecz także jako triumf samorządu oraz symbol siły cywilizacyjnej monarchii.

Bipolarność Galicji oznaczała w istocie nie tylko dwa różne modele funkcjonalne Krakowa i Lwowa, ale i różne „prędkości” ich modernizacji. O ile Kraków do pierwszej wojny światowej pozostawał na swój sposób miastem quasi-feudalnym, o tyle Lwów już wcześniej wszedł w fazę dynamicznego wzrostu opartego na szybko dojrzewających stosunkach kapitalistycznych. Gorączka naftowa, która wybuchła na roponośnych polach Borysławia i Drohobycza, przyspieszyła rozwój Lwowa jako centrum finansowego i przemysłowego na przełomie XIX i XX wieku. Procesy przeobrażania obu galicyjskich metropolii na przełomie wieków w nowoczesne miasta potwierdzają słuszność teorii Gerschenkrona. Podobnie jak w przypadku wielu innych miast Europy Środkowej w procesach modernizacyjnych Krakowa i Lwowa zasadniczą rolę odegrały bowiem czynniki instytucjonalne: demokratyczne państwo prawa, samorząd terytorialny oraz nowoczesne instytucje finansowe.

Po lekcji średniowiecznej kolonizacji policentryczność sieci osadniczej Europy Środkowej ponownie stała się więc jej bogactwem na przełomie XIX i XX wieku. Miasta takie jak Kraków czy Lwów wypełniały w tym systemie funkcję nośników habsburskiego modelu cywilizacyjnego i funkcję węzłów tej wyjątkowej przestrzeni intelektualnej. Dzięki uzyskanej autonomii politycznej oraz narodowej emancypacji nawet niewielkie miasteczka stawały się wówczas swoistymi centrami.

Dualistyczna monarchia austro-węgierska posiadała tuż przed pierwszą wojną światową dwie wielkie stolice, w których koncentrowało się życie polityczne i gospodarcze cesarstwa: Wiedeń i Budapeszt. Powstała w roku 1872 z połączenia Budy, Pesztu i Ó-Budy, stolica węgierskiej części monarchii była na przełomie XIX i XX wieku jednym z najszybciej rozwijających się miast świata, wyprzedzając pod względem dynamiki wzrostu Wiedeń i zbliżając się przed pierwszą wojną światową do magicznej liczby miliona mieszkańców (w 1859 roku było ich „zaledwie” 270 tysięcy). Budapeszt przekształcił się wówczas nie tylko w prawdziwą europejską metropolię, centrum administracyjne, finansowe, komunikacyjne i kulturalne, ale też w wielki ośrodek przemysłu spożywczego, maszynowego i chemicznego. Jako centrum życia gospodarczego przyciągał rzesze przybyszów z prowincji, wyraźnie zmieniając swoje oblicze etniczne. O ile w połowie wieku XIX jeszcze pięćdziesiąt procent mieszkańców stolicy węgierskiej uznawało niemiecki za swój język ojczysty, o tyle w roku 1890 już dziewięćdziesiąt procent, w tym liczni Żydzi, podawało język węgierski jako ojczysty.

Osobną grupę centrów stanowiły stolice krajów koronnych, jak między innymi: Praga, Brno, Lwów, Czerniowce, Zagrzeb, Lublana czy Sybin (Sibiu, Hermannstadt, Nagyszeben). Niektóre z nich, a zwłaszcza Praga i Zagrzeb, ale także Triest i Kraków, spełniały równocześnie na przełomie XIX i XX wieku funkcję centrów odrodzenia narodowego. Industrializacja tworzyła nowe, wielkie ośrodki przemysłowe, wśród których wyróżniały się przede wszystkim miasta w Czechach i na Morawach: Liberec (Reichenberg), Ostrawa, Brno i Pilzno. Po węgierskiej stronie Litawy uwagę zwraca cała grupa „lokalnych metropolii”, jak stutysięczne Segedyn, Debreczyn, Subotica (Szabadka), Kecskemét, a także Timișoara (Temesvár), Bratysława (Preszburg), Arad, Oradea (Grosswardein), Kluż (Cluj, Klausenburg, Kolozsvár), Braszów (Kronstadt) czy Koszyce.

Ta właśnie sieć peryferyjnych centrów, rozsianych po całym terytorium wielonarodowej monarchii, tworzyła homogeniczną cywilizację Kakanii. Ramą uniformizującą krajobraz kulturowy całej Europy Środkowej były procesy modernizacji i urbanizacji. Prowadzone na przełomie XIX i XX wieku na wielką skalę inwestycje publiczne i komunalne, linie kolejowe, dworce, gmachy użyteczności publicznej, infrastruktura komunalna, wreszcie urbanistyka i architektura trwale zdeterminowały charakterystyczny krajobraz miejski Europy Środkowej rozumianej jako Europa Habsburgów.

Równocześnie te największe miasta cesarstwa nie tylko przyjmowały wielkie masy przybyszów, ale akumulowały narastające sprzeczności. W Europie Środkowej ogniskowały się one przede wszystkim wokół zaostrzających się konfliktów narodowościowych. Około roku 1900 różnorodność etniczna i wywoływane przez nią konflikty współtworzyły jeszcze kreatywne napięcie, które znalazło wówczas swoją niezwykłą ekspresję artystyczną, by chwilę później przesądzić o upadku monarchii.

Ambiwalencja i trauma, towarzyszące kafkowskiej rzeczywistości końca belle époque, były zaledwie refleksem dylematów „człowieka bez właściwości”, mieszkańca Kakanii, który – jak to trafnie ujął Robert Musil – rozdarty był wówczas pomiędzy różnymi wymiarami swojej tożsamości: zawodowej, narodowej, państwowej, klasowej, geograficznej, płciowej…[5]. Największe miasta Austro-Węgier były więc swoistymi węzłami glokalnymi, w których imperialny kostium eksportowany z Wiednia zderzał się z lokalnością, a charakter ulicy determinował multikulturalizm. W tym tkwi też paradoks homogenizacyjnych procesów urbanizacji ostatnich dekad monarchii, której mieszkańcy przeżywali równocześnie wyraźny kryzys tożsamości. Jego źródłem była etniczna, kulturowa i językowa różnorodność państwa.

Monarchia Habsburgów była w roku 1910 drugim pod względem terytorium i trzecim (po cesarstwach rosyjskim i niemieckim) największym mocarstwem ówczesnej Europy. Na jego „zunifikowanym urbanistycznie” terytorium mieszkało ponad pięćdziesiąt jeden milionów obywateli, używających kilkunastu języków, między innymi: niemieckiego, węgierskiego, polskiego, czeskiego, słowackiego, ukraińskiego, rumuńskiego, serbskiego i chorwackiego, słoweńskiego, włoskiego… Ta wielokulturowość przynieść miała w finale upadek i fragmentaryzację imperium.

Rok 1918 oznaczał zasadniczą zmianę układu na mapie osadniczej Europy Środkowej.

Stać się ona miała teraz tą wyjątkową częścią Starego Kontynentu, gdzie granice polityczne zmieniać się będą znacznie szybciej niż granice kulturowe. Pierwsza wojna światowa stanowiła wyraźną cezurę rozwoju miast Europy Środkowej. Rozpad Austro-Węgier oznaczał bowiem wyraźny koniec drugiej fazy formacyjnej w dziejach urbanizacji Europy Środkowej. O ile trwający przez całe średniowiecze proces lokacji miast na prawie niemieckim unifikował Europę Minor ze starszą Europą karolińską, o tyle wielkie procesy modernizacyjne i urbanizacyjne w monarchii Habsburgów przełomu XIX i XX wieku stworzyły szczególną tożsamość krajobrazu Europy Środka. Fundamentami obu procesów były samorząd i społeczeństwo obywatelskie.

Spóźniony początek wieku XX oznaczał w istocie nie tylko triumf nacjonalizmów, a później totalitaryzmów, przyniósł Holocaust i wypędzenia, ale i koniec snu o Europie Środka. Bo w bipolarnej Europie pojałtańskiej podzielonej w roku 1945 na Wschód i Zachód nie było już miejsca dla środka. Jak słusznie zauważył Karl Schlögel: „likwidacja środka spowodowała przesunięcie niegdysiejszych metropolii na peryferie”[6]. Sowietyzacja Budapesztu, Pragi, Krakowa, Lwowa i innych miast Kakanii ostro zderzyła się jednak z tradycją tych miast jako miejsc o szczególnym potencjale wolności i specyficznym sposobie budowania wspólnot. Komunizm zanegował tradycję Europy Środkowej i jej dorobek cywilizacyjny. Nie było w nim również miejsca dla samorządu miejskiego i społeczeństwa obywatelskiego. Komunizm był więc szokiem cywilizacyjnym, który narody Europy Środkowej odrzuciły. Nie przypadkiem więc Budapeszt roku 1956 i Praga roku 1968 stały się symbolem walki o tożsamość. Mit Europy Środka przeżywał swój szczególny triumf w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku. Oznaczał wówczas jasne rozróżnienie pomiędzy sowiecką rzeczywistością a europejskimi wartościami. Intelektualiści po obu stronach żelaznej kurtyny – György Konrád, Milan Kundera, Václav Havel, Czesław Miłosz, Erhard Busek – wykorzystywali odrębność kulturową Węgier, Czech czy Polski do zamanifestowania zasadniczych różnic pomiędzy sowiecką rzeczywistością a tradycyjnymi wartościami europejskimi.

Europa Środkowa stała się wówczas wyborem, kwestią światopoglądu, ale i wspólnotą doświadczeń. Kluczem do zrozumienia tej szczególnej tożsamości stały się metropolie położone po obu stronach żelaznej kurtyny i oddzielone od siebie licznymi granicami: Wiedeń, Budapeszt, Praga, Triest, Kraków i Graz… Cytowany już Karl Schlögel słusznie dostrzegał wówczas tę podzieloną jedność, pisząc: „A przecież nasze granice uwidaczniają się w czymś zupełnie innym: w tym, co łączy wnętrza restauracji dworcowych od Triestu po Kraków, które niemal wszędzie mają ten sam wystrój i oczywiście jasny kolor ochry. Zmieniamy miejscowość, ale ciągle jesteśmy w tym samym miejscu, przekraczamy granice, lecz konduktor jest stale ten sam”[7].

Ujawniona wówczas semantyczna siła przestrzeni miejskiej Pragi, Krakowa czy Budapesztu stała się testem ex post na siłę uniformizacyjnego potencjału nieistniejącej od ponad pół wieku monarchii. To niezwykłe doświadczenie metropolii Europy Środkowej potwierdza słuszność słów Itala Calvina: „Miasto nie opowiada swojej przeszłości, zachowuje ją, jak linie dłoni, wpisaną w mozaiki ulic, w kraty okienne, poręcze schodów, druty piorunochronów, drzewca chorągwi, a każdy segment jest poznaczony z kolei własnymi zadrapaniami, rysami, uderzeniami i nacięciami”[8].

Przełomowy dla Europy Środkowej rok 1989 pozwolił na nowo odczytać różne znaczenia miasta: jako procesu, jako funkcji, jako idei, jako formy, jako zwierciadła cywilizacji. Jak zauważa Emil Brix: „Przestrzeń jest ponownie odkrywana w swojej dynamicznej społecznej funkcji. Miasta interpretuje się jako teksty, które na przykład w XX wieku w Europie Wschodniej mogły należeć nawet do sześciu różnych politycznych reżimów i terytoriów. Ulice i place – choćby ze względu na częstą zmianę nazw – rozumiane są jako dynamiczne przestrzenne struktury, a także przestrzeń publiczna: muzea, pomniki, kościoły. Regionalne dyskusje na temat tożsamości (operujące pojęciami takimi jak: Europa Środkowa, Przestrzeń Naddunajska, Bałkany, Nowa Europa) podlegają zasadzie tej dynamiki, według której zmiany funkcji i znaczenia możliwe są w dowolnej chwili”[9]. Bo w Europie Środkowej tożsamość kulturowa nigdy nie była czymś danym na zawsze, wymaga nieustającego wyboru.

***

[1] „Austria never experienced a great spurt of modern industialization in the nineteenth century”, Alexander Gerschenkron, An Economic Spurt That Failed. Four Lectures in Austrian History, Princeton 1977, s. 52.

[2] Carl E. Schorske, Fin-de-siècle Vienna: Politics and Culture, New York 1980.

[3] Brigitte Hamann, Wiedeń Hitlera. Lata nauki pewnego dyktatora, tłum. Jolanta Dworczak, Warszawa 1999, s. 303.

[4] Ewa Paczoska, Stolica nowoczesności. W poszukiwaniu „tekstu lwowskiego”, w: Modernistyczny Lwów. Teksty życia, teksty sztuki, red. Ewa Paczoska, Dawid M. Osiński, Warszawa 2009, s. 25.

[5] Robert Musil, Człowiek bez właściwości, tłum. Krzysztof Radziwiłł, Kazimierz Truchanowski, Janina Zeltzer, Warszawa 2002, t. 1, s. 44.

[6] Karl Schlögel, Środek leży na wschodzie. Europa w stadium przejściowym, tłum. Andrzej Kopacki, Warszawa 2005, s. 21.

[7] Ibidem, s. 40.

[8] Italo Calvino, Niewidzialne miasta, tłum. Alina Kreisberg, Warszawa 1975, s. 9–10.

[9] Emil Brix, Z powrotem w Europie Środkowej. Eseje i szkice, tłum. Anna Śliwa, Kraków 2012, s. 195–196.

O autorach

Jacek Purchla

Profesor zwyczajny nauk humanistycznych; członek czynny Polskiej Akademii Umiejętności; przewodniczący Polskiego Komitetu ds. UNESCO i przedstawiciel Polski w Radzie Wykonawczej UNESCO w Paryżu. W latach 2016-2017 przewodniczący Komitetu Światowego Dziedzictwa UNESCO. Kieruje Katedrą Historii Gospodarczej i Społecznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, a także Instytutem Dziedzictwa Europejskiego Międzynarodowego Centrum Kultury, którego jest założycielem i w latach 1991-2017 był dyrektorem. Przewodniczący Rady Uczelni Uniwersytetu Jagiellońskiego. Doktor honoris causa Uniwersytetu Narodowego Politechnika Lwowska. Prowadzi badania nad rozwojem miast, historią społeczną i historią sztuki XIX i XX wieku, jak również teorią i ochroną dziedzictwa kulturowego. Autor ponad czterystu prac naukowych, w tym wielu książek. Członek licznych organizacji i stowarzyszeń, między innymi Comité international d’histoire de l’art (członek tytularny), ekspert Komisji Europejskiej przy projekcie European Heritage Label (Znak Dziedzictwa Europejskiego). W latach 2000-2016 przewodniczył Radzie Ochrony Zabytków przy Ministrze Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Prezes Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa i redaktor „Rocznika Krakowskiego”. W 2018 roku wybrany na stanowisko wiceprezydenta Europa Nostra.

INNE ARTYKUŁY TEGO AUTORA

Copyright © Herito 2020