Muzeum Historii Barcelony

Kultura i polityka

Muzeum Historii Barcelony. Brama do miasta

Publikacja: 30 sierpnia 2021

NR 6 2012

TAGI DO ARTYKUŁU

DO LISTY ARTYKUŁÓW

Miasta są uosobieniem i w pewnym sensie przedłużeniem trwających, liczących całe stulecia procesów, leżących u podstaw europejskiej historii.

Leonardo Benevolo, Miasto w dziejach Europy[1]

Dopiero kiedy dziedzictwo przestanie być niebadanym przedmiotem kultu, któremu bezwarunkowo przyznaje się wartość, dopiero kiedy przestaje być relikwią lub obiektem rekreacyjnym, może stać się w przyszłości bezcennym terytorium pamięci o nas samych.

Françoise Choay, Alegoría del patrimonio[2]

 

W ostatnich dziesięcioleciach Barcelona bardzo się zmieniła, ale po przybyciu na miejsce zwiedzający z reguły stają się więźniami ugruntowanej wcześniej wizji miasta. Jest ona bardziej, niżby się wydawało, zbliżona do idei miasta utrwalonej w świadomości społecznej mniej więcej stulecie temu, wzbogacona o nowe muzea, kilka charakterystycznych nowych obiektów, nabrzeże Poblenou i być może rozmaite świątynie klubu piłkarskiego Barcelona. Dowodem jest to, że większość zwiedzających krąży mniej więcej w obrębie korytarza między portem a wzgórzem Tibidabo, podczas gdy naturalny dla rozwoju miasta jest kierunek równoległy do wybrzeża, pomiędzy rzekami Besòs i Llobregat. Ta właśnie oś wschód–zachód od dawna reprezentuje nie tylko rozbudowę, ale również coraz bardziej policentryczny rozkład zabytków.

To, co dzisiaj uchodzi za warte obejrzenia, można w większości znaleźć w przewodniku dla przedsiębiorców i turystów z 1917 roku, zatytułowanym Barcelona artística e industrial[3], gdzie mieszają się obrazy fabryk i działalności przemysłowej oraz zabytków. Do wizerunku Barcelony jako miasta nowoczesnego – liczne zdjęcia Eixample[4], obszaru nowej ekspansji, i pozostałości Wystawy Światowej z 1888 roku[5] – dodano wspaniałe zabytki średniowieczne i nowe wówczas przykłady katalońskiego modernizmu[6], od Palau de la Música Catalana (Pałac Muzyki Katalońskiej) Lluísa Domènecha i Montanera przez Casa de les Punxes Josepa Puiga i Cadafalcha, po La Pedrerę i park Güell Antoniego Gaudiego i Corneta, jak również będącą w budowie katedrę jego autorstwa – Sagrada Familia. Modernizm wypadł już wcześniej z łask, ale jego wpływ na wielkomiejski krajobraz trudno było pominąć.

W tym właśnie okresie Regionalistyczna Liga Katalonii[7], której najbardziej znanym członkiem był architekt Josep Puig i Cadafalch, promowała potencjalne zabytki ujednorodnionego niedawno miasta, owocu urbanistyki Cerdy. W stadium planowania znajdowała się druga Wystawa Światowa, w Montjuïc[8], i otwarcie Via Laietana, arterii przebitej przez barcelońskie Stare Miasto, z budynkami o estetyce zainspirowanej eklektyzmem historycznym szkoły chicagowskiej. W końcu podjęto decyzję o dokończeniu nowej alei jako kręgosłupa siedzib władzy politycznej i religijnej. Odtworzenie przeszłości Barcelony pojmowano jako oparte na dziedzictwie antidotum na wybuchy niepokojów społecznych, które od czasu do czasu wstrząsały miastem. Badania archeologiczne odsłoniły rzymskie warstwy dziejów miasta, potwierdzając przynależność Barcelony do klasycznej cywilizacji śródziemnomorskiej. Pojawiły się również propozycje budowy Dzielnicy Gotyckiej (katal. Barri Gòtic), która ukazywałaby kształtujący się naród kataloński we wczesnych wiekach średnich oraz miasto chrześcijańskie, zorganizowane społecznie przez cechy rzemieślnicze[9].

Dokończenie projektu było możliwe dzięki istotnemu wsparciu bardziej konserwatywnych elementów katalońskich i relatywnej obojętności sfery politycznej na kwestie związane z dziedzictwem. Prace rozpoczęto w 1927 roku w złożonych okolicznościach historycznych. Neogotycki most, zaprojektowany przez Joana Rubió i Bellvera nad Carrer del Bisbe, zbudowany w wybujałym stylu z akcentami nordyckimi (odsłonięty tuż przed Wystawą Światową w 1929 roku), do dzisiaj należy do najczęściej fotografowanych zabytków Barcelony. Prace nad Barri Gòtic trwały – z różnymi perypetiami i przerwami – przez cały okres Republiki[10], wojny domowej i czasów frankistowskich; dzięki staraniom Agustí Durana i Sanperego i Adolfa Florensy i Ferrery budowę kontynuowano aż do lat siedemdziesiątych. Przedsięwzięcie to doprowadziło do stworzenia Muzeum Historii Miasta Barcelony, które ostatecznie otworzyło swoje podwoje w 1943 roku w Casa Clariana-Padellàs, miejskim pałacu, który został kamień po kamieniu przeniesiony z plaça del Rei po drugiej stronie Via Laietana.

Utrzymujący się przez wiele dziesięcioleci paradygmat spojrzenia na dziedzictwo, zwany noucentisme[11] , mocno korzystał na działaniach urbanistycznych, architektonicznych i konserwatorskich oraz na bardzo skutecznej machinie reklamowej, która stworzyła obraz miasta z towarzyszącą mu narracją. Posługując się terminologią Alaina Rogera, można powiedzieć, że oddziaływano zarówno na miasto rzeczywiste (artialisation in situ), jak i na jego wizerunek (artialisation in visu)[12]. Pragnienie czytelności było organicznie zawarte w idei stworzenia reprezentatywnego krajobrazu w takim stylu, za jakim opowiadała się Regionalistyczna Liga. Legenda ta po jakimś czasie musiała się jednak zmierzyć z kontrlegendą, a mianowicie z mitem dzielnicy położonej po drugiej stronie Rambli, dzielnicy czerwonych latarń, Barri Xino (nazwę nadali jej dziennikarze, porównując jej atmosferę do Chinatown w San Francisco) – na poły robotniczo-anarchistycznej, na poły spod znaku bohemy i flamenco. W tworzeniu tego mitu brali udział pisarze i fotografowie, uciekający od uporządkowanego i przewidywalnego miasta noucentisme; wkrótce zaczęli ją odwiedzać artyści z Ameryki Północnej i Europy, zwłaszcza z Francji.

Od pewnego czasu przybywający do Barcelony mogą umieścić swoją osobistą narrację o mieście między tymi dwoma mitami, które oddzielała La Rambla, między „gotyckim skrzydłem, z którego słychać krystaliczne, dźwięczne fontanny i piętnastowieczne lutnie, oraz innym skrzydłem, okrutnym, wielobarwnym i nieprawdopodobnym, z dźwiękiem akordeonów, na których grają marynarze z całego świata, i z nocnym poszumem malowanych ust i głośnego śmiechu o świcie”. Słowa te napisał Federico García Lorca. Republika trwała zbyt krótko, aby zmienić ten stan rzeczy, a potem przyszła wojna i długa noc frankizmu. Mimo wszystkich zmian wizja ta wciąż się utrzymuje, choć w ukrytej formie.

Przeobrażenia społeczne lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, w połączeniu z fermentem kulturalnym i politycznym, przywróciły równowagę między przestrzenią wielkomiejską i dziedzictwem w mieście, które przez ten czas znacznie się rozbudowało. Pionierską rolę w tej transformacji odegrał Alexandre Cirici. Przede wszystkim przywrócił modernizm jako środek artystycznego wyrazu, co miało decydujący wpływ na Barcelonę i Katalonię jako nowoczesne europejskie miasto i region. Nie mniejsze znaczenie miała jego opublikowana w 1971 roku książka Barcelona pam a pam (Barcelona cal po calu).

W dziele tym, które z założenia miało być czymś więcej niż przewodnikiem, Cirici przyjął za punkt wyjścia nowy miejski dialog. Dialog ten wymagał odtworzenia historycznego dyskursu obejmującego całość miejskiego demos, „nasza Barcelona jest córką zarówno francuskich hrabiów, jak i robotników niewykwalifikowanych z Jaen”, co pozwoliło mu nie tracić z pola widzenia dziedzictwa różnego pod względem typologii, chronologii i lokalizacji: od centralnie położonego skrzyżowania avinguda Diagonal i Passeig de Gràcia po „pełny łuk obszarów mieszkalnych, które muszą wnieść życie do tej innej Barcelony, Barcelony, o której wszyscy marzymy”[13]. Jego wizja Barcelony jako museo all’aperto (muzeum pod gołym niebem) zmierzała nie ku obrazowi miasta, które jest swoim własnym archiwum, lecz ku rozszerzeniu wartości dziedzictwa z uwzględnieniem faktu, że miasto ogromnie się rozrosło i rozpaczliwie wymagało zmian.

Barcelona pam a pam przez dwadzieścia lat było wpływowym dziełem, przewodnikiem dla tych, którzy podczas wędrówki po mieście pragnęli patrzeć na nie z perspektywy historycznej. W 1992 roku, roku Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie, książka ta miała swoje dziewiąte i ostatnie wydanie po katalońsku. Przemiany urbanistyczne, o których Cirici wspominał od pierwszego wydania, szły pełną parą. Postulat Oriola Bohigasa i Guardioli, „aby dokonać sanacji centrum i zmonumentalizować peryferia”, usytuowany w połowie drogi pomiędzy planami Cerdy i GATCPAC[14] , przewidującymi nowoczesne i higieniczne miasto, a pragnieniem sensu i reprezentacyjności ze strony Puiga i Cadafalcha i innych noucentists, był strzałem w dziesiątkę.

Miasto się zmieniało, coraz więcej jego obszarów przekształcano w przestrzeń publiczną, często obejmującą jakieś elementy dziedzictwa[15]. Sukces tej operacji zyskał nawet uznanie międzynarodowe. Bohigas i Guardiola postulował jednak wyjątkowo luźny związek między dziedzictwem a historią[16]. Nawarstwień przeszłości nie można interpretować w ich własnych kategoriach, powinny jedynie stanowić zdefiniowane przez architektów ograniczenie dla nowych konstrukcji. Barcelona stała się miastem bardziej historycystycznym, ale mniej historycznym. Włączane w nową architekturę, wspomnienia wywoływane przez elementy dziedzictwa nie określały konkretnej trajektorii, lecz odnosiły się do generycznej tożsamości historycznej.

Na początku to podejście do dziedzictwa nie było przedmiotem zbyt ożywionej debaty, ponieważ dotyczyło przede wszystkim pojedynczych placów i gmachów publicznych i sprawiało wrażenie bardziej demokratycznego spojrzenia na przestrzeń publiczną, które wyzwoli miasto od szarej atmosfery frankistowskiej. Z czasem jednak wzrastało niezadowolenie – wiele osób miało poczucie, że doszło do swoistego ubezcieleśnienia wspomnianych elementów dziedzictwa zarówno w tkance miejskiej, jak i w przestrzeni społecznej. Kiedy przemysłowa era miasta odeszła na zawsze w przeszłość i w 1999 roku nową avinguda Diagonal pociągnięto przez Poblenou, rozgorzała debata o tym, co należy zaliczyć do dziedzictwa przemysłowego Barcelony[17].

Wpisywanie coraz większej liczby obiektów na listę zabytków, wobec szybkich i znaczących zmian wielkomiejskiego krajobrazu, niektórym wydawało się niewystarczające, a innym przesadne. Wszyscy jednak przyznawali, że istnieje pewien problem: jakie kryteria przyjąć przy ingerencjach w dziedzictwo. Wiele się wydarzyło od Ruskina i Violleta le Duca, od Riegla i Sittego, od Boita i Giovannoniego, od Martorella i Terratsa, Puiga i Cadafalcha, Durana i Sanperego, Florensy. Pojawiło się jednak sporo z pozoru nowych propozycji, które są odległym echem tych i innych klasyków. Jak zasugerowała w 1992 roku Françoise Choay, może powinniśmy ustalić, co jest nowe, a co stare w podejściu do dziedzictwa w świecie, który zmienił się przede wszystkim na skutek wpływu technologii informacyjnych i transportu publicznego na tworzenie się więzi społecznych. Jak postępować z wieloaspektowymi nowymi elementami potencjału dziedzictwa? Jak spojrzeć na relacje między historią, dziedzictwem i społeczeństwem obywatelskim?

Muzea jako ośrodki badawczo-rozwojowe

W XX wieku skuteczność idealnego programu ochrony dziedzictwa postrzegano przez pryzmat relacji pomiędzy dyskursem historycznym i ingerencją w dziedzictwo z jednej strony a wizerunkiem miasta oraz celami społecznymi i turystycznymi całej tej operacji z drugiej. Dzisiaj widzimy to już nieco inaczej. Jak stwierdził ponad czterdzieści lat temu Cirici, przeszliśmy od programu opartego na koncepcji idealnej społeczności do celów przewidujących bardziej inkluzywną relację, z bardziej zniuansowanymi dyskursami historycznymi – chociaż w kwestii historii Barcelony pozostało jeszcze wiele do zrobienia – oraz szerszymi i bardziej złożonymi celami odnoszącymi się do dziedzictwa.

Jak osiągnąć te cele w czasach fragmentaryzacji na wiele dyscyplin i instytucji? Muzeum mogłoby stanowić punkt spotkania, jak zaproponowano w planie strategicznym Muzeum Historii Barcelony (Museu d’Història de la Ciutat de Barcelona, MUHBA), ogłoszonym w czerwcu 2008 roku:

Badania nad historią i dziedzictwem.

Jest dzisiaj oczywiste, że bez badań nie wzrośnie kulturalna, społeczna i ekonomiczna rola muzeów. Muzeum Historii Barcelony może osiągnąć swoje cele, konsultując się ad hoc z ekspertami z różnorodnej listy. Wymaga to bardziej elastycznego forum, złożonego z personelu i zewnętrznych ekspertów, ściśle współpracującego z uniwersytetami i innymi instytucjami. W tym celu w 2008 roku powołano MUHBA Ośrodek Badań i Debaty (Centre de Rercerca i Debat), promujący badania nad historią, dziedzictwem i nowymi formatami interesującymi dla muzeów, ale też w jak największym zakresie wciągający do dyskusji opinię publiczną. Uzupełnieniem dla tego ośrodka jest niedawno uruchomiony Ośrodek Dokumentacji Historii i Dziedzictwa (Centre de Documentació Històrica i Patrimonial).

W obszarze ochrony dziedzictwa i krajobrazu miejskiego muzeum we współpracy z Universitat Autònoma de Barcelona stworzyło program studiów magisterskich. Kiedy nareszcie pozostawimy za sobą industrialną przeszłość i zaczniemy myśleć o jej przekształceniu w dziedzictwo, kiedy relacje między obywatelami i dziedzictwem ulegną widocznej zmianie dzięki wirtualizacji, której sprzyja globalna technologia komunikacyjna, refleksja nad dziedzictwem stanie się pilnym zadaniem. Nie należy przy tym tracić z oczu debaty na temat działań dotyczących nowo odkrytego odcinka muru rzymskiego lub średniowiecznej żydowskiej nekropolii w Montjuïc w XXI wieku: sprawy te rodzą złożone problemy prawne i kulturowe.

Relacyjny system ośrodków.

MUHBA to coś więcej niż tylko muzeum historyczne, to muzeum miejskie wrośnięte w czas, ale również w przestrzeń. W swoim strategicznym planie MUHBA stworzyło dla miasta narrację rozdzieloną między trzy główne ośrodki. Podobnie jak pojedyncze fale, które nawzajem przetaczają się przez siebie, każde muzeum stworzyło ekspozycje, które ze sobą korespondują, ale jednocześnie stanowią samodzielne wystawy. Oprócz siedziby przy plaça del Rei muzeum składa się z dwóch ośrodków (jeszcze w budowie), w hali targowej Mercat del Born i w fabryce Oliva Artés.

Oddział przy plaça del Rei obejmuje okresy historyczne od rzymskiego miasta Barcino po Barcelonę średniowieczną i wspaniałe budynki gotyckiego Wielkiego Pałacu Królewskiego (Palau Reial Major). Jest to pierwsza siedziba MUHBA, w jej rozwój włożono wiele wysiłku. Znakomity projekt architekta Josepa Llinàsa i późniejsze tworzenie muzeum stanowiły punkt wyjścia dla koncepcji muzeum o wczesnych wiekach średnich, dla którego placówka niedawno zdobyła wyjątkowy eksponat: kadłub statku z Oceanu Atlantyckiego, który został znaleziony koło portu.

Historia Mercat del Born zaczyna się w XVI i XVII wieku, w dynamicznie rozwijającej się wówczas dzielnicy Ribera – później zburzonej przez Filipa V podczas podporządkowywania Barcelony i Katalonii po porażce w wojnie o sukcesję hiszpańską. Dzieje Mercat del Born ponownie nabierają rozpędu po rewolucji z 1868 roku, kiedy odrodziły się katalońskie aspiracje stołeczne i narodowe. Obecnie znienawidzona twierdza Ciutadella Filipa V jest przekształcana w park i muzeum nauki (Museu Martorell), a w okolicy realizowany jest ambitny program budowlany, skoncentrowany na Mercat del Born. Dzisiaj trwają tam prace mimo trudności w restauracji dachu; opublikowano już część materiałów do Barcelona 1700, wystawy poświęconej wykopaliskom archeologicznym w okolicy.

Fabryka Oliva Artés, zlokalizowana w centrum dzielnicy Poblenou, niedaleko avinguda Diagonal, to stary kompleks przemysłowy z dwoma budynkami fabrycznymi Can Ricart. Po zakończeniu budowy przestrzenie te mają dać wgląd w industrialne miasto od czasów podmiejskiej ekspansji do dzisiaj. Przy gromadzeniu kolekcji muzeum otrzymało wsparcie społeczeństwa i przedsiębiorców: jednym z eksponatów będzie podarowany placówce zabytkowy Seat 600[18]. Mamy również nadzieję, że do muzealnych zbiorów uda się włączyć makietę miasta użytą podczas Fòrum 2004; zastosowany tam system multimedialny z pewnością będzie miał wpływ na muzealne plany dla tej przestrzeni kulturalnej.

Te trzy ośrodki stanowią kręgosłup muzealnej sieci oddziałów – każdy ze swoim profilem, lecz także z ofertą zharmonizowaną z innymi muzeami. Muzeum Klasztoru Pedralbes jest odniesieniem do gotyckiej innowacji i roli instytucji religijnych; przyszłe muzeum w fabryce Fabra i Coats przyjrzy się sferze pracy; Vil·la Joana, obecnie przekształcana w Casa Verdaguer de Natura, Literatura i Ciutat[19], oraz Call Interpretation Centre, w którego programie punktem wyjścia jest średniowieczne dziedzictwo żydowskie, ale również z szerszym spojrzeniem na historię kultury. Inne propozycje to między innymi metamorfoza Barcelony na początku XX wieku, analiza relacji między Gaudím i jego patronem w nowym muzeum w parku Güell oraz związki między wojną i miastem w dwóch placówkach muzealnych: schronie przeciwlotniczym Poblesec i muzeum artylerii przeciwlotniczej w Turó de la Rovira.

Naszym celem jest stworzenie perspektywy historycznej, w której upływ czasu, poszczególne wydarzenia, meandry życia społecznego i politycznego, materialne i symboliczne elementy istnienia, mikrohistoria i makrohistoria składają się na spójny i otwarty system muzealny. Osiągnięcie tego celu nie jest zadaniem na jeden dzień i dla jednej osoby. Musi to być wynik konsekwentnych działań, takich jak wystawy czasowe, projekty długofalowe w różnych formatach i praca różnych zespołów interdyscyplinarnych, które stanowią funkcjonalną część muzealnego działu Centre de Recerca i Debat.

Muzeum jako agora.

Debata o muzeum jako miejscu spotkań należy do najważniejszych punktów tak zwanej muzeologii krytycznej i toczy się w większości współczesnych muzeów sztuki: muzeum jako przenikalny element przestrzeni publicznej. Podejście to wymaga roztropności, ponieważ nie chodzi o rezygnację z autonomii muzeum na rzecz niejasnej heteronomii. W przypadku muzeum takiego jak MUHBA, solidnie zakorzenionego w dziedzictwie, koncepcja ta znajduje również wyraz w placówkach muzealnych, które są traktowane nie jako osobne instytucje, lecz jako „ogniska dziedzictwa” organicznie wpisane w tkankę miejską.

Projekt o nazwie Barcelona transnarodowa. Połączeni obywatele to pilotażowy eksperyment, którzy łączy różne formaty i podmioty – uczestniczy w nim wiele organizacji, zwłaszcza zrzeszających imigrantów – o jasno wytyczonym celu: zapewnić ciągłość istnienia sieci w przyszłości. Ekspansja muzealnego demos w mieście budowanym przez kolejne fale imigrantów z pewnością należy do zasadniczych zadań tej placówki.

Koncepcja muzeum jako agory sprzyja zatem przechodzeniu od polityki programowej, opartej wyłącznie na tworzeniu oferty kulturalnej, do polityki wyrastającej z prawdziwego rozpoznania popytu publicznego, nie tylko przez sieci społeczne, kulturalne i akademickie. Należy w tym miejscu podkreślić znaczenie silnych związków ze szkołami zlokalizowanymi na Starym Mieście, związków pielęgnowanych przez muzeum od wielu lat, a także regularnych kontaktów ze szpitalami i domami starców (program Piękne lekarstwo, rozpoczęty w marcu 2009 roku w Muzeum Klasztoru Pedralbes). Chociaż jest to tylko niewielka część działań muzeum, programy odpowiadające na zapotrzebowania społeczne mają pozytywny wpływ na całokształt polityki programowej.

Z wyższym poziomem zaangażowania mamy do czynienia w przypadku projektu ośrodka Fabra i Coats. Dzięki Amicis de Fabra i Coats, stowarzyszeniu założonemu przez byłych pracowników fabryki, stworzyliśmy zbiory złożone z ponad tysiąca eksponatów i odzyskaliśmy znaczną część archiwów firmy, a także umożliwiliśmy zwiedzanie dawnej elektrowni, która w przyszłości zostanie odrestaurowana.

Wędrówki.

W świetle naszej wizji muzeumifikacji przestrzeni publicznych jako „ognisk dziedzictwa” zaczyna zanikać różnica pomiędzy „zwiedzaniem muzeum” i „zwiedzaniem miasta”. Zwiedzanie miasta nie jest tylko przemieszczaniem się z jednego interesującego miejsca do następnego. Powinniśmy zwracać uwagę nie tylko na atrakcyjność tych miejsc, ale również na kompozycję formalną, czyli rytm, porządek, kulminacje, pauzy i kodę. Dobrze skonstruowane i zaprezentowane zwiedzanie przypomina spektakl teatralny. Jak już wspomniałem, samotna wędrówka po mieście jest w pewnym stopniu formą sztuki.

Naszym zamiarem jest wypracowanie typu zwiedzania, które obejmuje i wyjaśnia elementy dziedzictwa, wychodząc od precyzyjnie sformułowanego pytania początkowego[20]. Na przykład ośrodek poświęcony drodze do rzymskiej nekropolii (Via Sepulcral Romana, otwarcie w najbliższej przyszłości) przy plaça de la Vila de Madrid jest punktem początkowym trasy turystycznej zwanej Barcino/BCN: wycieczka do Barcino, która snuje historyczną opowieść rozgrywającą się pomiędzy różnymi częściami rzymskiego miasta, wewnątrz murów muzealnych i poza nimi, a kończy się unaocznieniem, w jaki sposób zostały one na nowo odkryte i odczytane w monumentalizującym duchu XX wieku. Jest też inne spojrzenie na modernizm kataloński, w świetle historycznym, a nie estetycznym, na trasie zwanej Miasto i naród: przedstawienie stolicy. Trasa ta pokaże zwiedzającym przykłady modernizmu, które następnie zostaną porównane z budynkami projektowanymi zgodnie z nakazami noucentisme. I ostatni przykład: Barcelona na Diagonal, długa trasa turystyczna, której motywem przewodnim jest jedna aleja, ale zwiedzający zobaczą różne opcje architektoniczne i zmiany zachodzące w mieście w okresie ponad stu lat.

Miejsce spotkań MUHBA

Dla przyjezdnych najciekawsze jest miasto, które ich wciąga w swoje normalne, codzienne funkcjonowanie, miasto bez wyodrębnionej strefy zabytków, miejsc i placówek usługowych przeznaczonych wyłącznie dla turystów. Na dodatek pozwala pozbyć się poczucia – na niektórych obszarach Barcelony jak najbardziej uzasadnionego – turystycznego ścisku.

Moim zdaniem problem tkwi nie tylko w masowym napływie zwiedzających – chociaż i to może być kłopotliwe – lecz w nadmiernie uproszczonej wizji miasta, wizji niestety dość rozpowszechnionej i utrudniającej zróżnicowanie opcji oraz powiększenie zakresu terytorialnego miejsc uznawanych za ciekawe. Rozwiązanie tej kwestii należy do celów MUHBA. Wiemy oczywiście, że pośredni wpływ muzeum na wybory turystów może być większy niż wpływ bezpośredni: samo jego istnienie może decydować o tym, co biura turystyczne włączają do swojej oferty zwiedzania.

Naszym celem – relatywnie trudnym – jest spojrzenie na przybysza jak na jednego z nas i vice versa, zarażenie barcelończyków bakcylem podróżowania i poznawania swojego miasta. MUHBA realizuje taki właśnie program, aspiruje do stania się ośrodkiem badawczym w dziedzinie kultury, łączącym historię i dziedzictwo z duchem obywatelskim.

Z angielskiego przełożył Tomasz Bieroń

 

Szeroka analiza tego tematu ukazała się jako El Museu d’Història de Barcelona, portal de la ciudad w czasopiśmie „Her&Mus. Heritage & Museography”, 2009, nr 2.

***

[1] Leonardo Benevolo, Miasto w dziejach Europy, tłum. Anna Cieśla, Warszawa 1995, s. 226.

[2] Françoise Choay, Alegoría del patrimonio, Barcelona 2007, s. 236; pierwodruk francuski: L’Allégorie du patrimoine, Paryż 1992.

[3] Barcelona artística e industrial. Lujoso álbum de fotografías con un resumen histórico de la ciudad, Barcelona 1917.

[4] Hiszp. Ensanche, dosłownie „poszerzenie”. Mowa o rozbudowie miasta na północny wschód od Ciutat Vella (Starego Miasta), prowadzonej od 1859 roku według planu Ildefonsa Cerdy i Sunyera.

[5] Przedsięwzięcia, które przyniosło międzynarodowy rozgłos przemysłowi katalońskiemu oraz nadało rozmach rodzącemu się nowemu stylowi architektonicznemu – katalońskiemu modernizmowi.

[6] Katal. el modernisme català, styl przede wszystkim architektoniczny, rozwijający się w Barcelonie i innych ośrodkach Katalonii w latach 1885–1920, związany z szerszym nurtem odrodzenia kulturalno-politycznego.

[7] Katal. Lliga Regionalista de Catalunya, partia skrzydła konserwatywnego, założona w Barcelonie w 1901 roku, zrzeszajaca tzw. catalanistas – zwolenników samorządności lub autonomii Katalonii.

[8] Wystawa Światowa otwarta w 1929 roku. Obejmowała obszar od wzgórza Montjuïc do plaça d’Espanya, a jej najważniejszym obiektem był monumentalny Palau Nacional, obecnie Muzeum Narodowe Sztuki Katalońskiej (Museu Nacional d’Art de Catalunya).

[9] Propozycję tę oficjalnie wysunął w 1911 roku Ramon Rucabado, który zasugerował uzupełnienie otoczenia katedry o „dzielnicę gotycką”, z architektonicznym „planem unifikacji stylu”. Miała to być reakcja na niszczenie dzielnic i zabytków przez „ducha demokratycznego, antytetycznego i antyobywatelskiego”, który „nie szanuje ducha miasta”; por. Ramon Rucabado, Un barrió gótico en Barcelona, „Cataluña” 1911, nr 189, s. 309, 311.

[10] Właśc. Drugiej Republiki Hiszpańskiej, katal. II República, istniejącej od 14 IV 1931 do 1 IV 1939, czyli od upadku dyktatury Miguela Primy de Rivery i wyjazdu króla Alfonsa XIII z kraju do ostatecznego zwycięstwa nacjonalistów w hiszpańskiej wojnie domowej.

[11] Katal. noucentisme – kataloński ruch kulturalny i polityczny, zapoczątkowany w pierwszej dekadzie XX wieku (stąd nazwa: nou znaczy po katalońsku zarówno „dziewięć”, jak i „nowy”). Jego członkowie głosili, że nowy wiek będzie stuleciem zmian: porządek obywatelski i społeczny w sztuce weźmie górę nad tradycją romantyczną i modernizmem.

[12] Alain Roger, Breve tratado del paisaje, Madrid 2007.

[13] Alexandre Cirici, Barcelona pam a pam, Barcelona 1984 (wyd. 6), s. 1.

[14] Katal. Grup d’Arquitectes i Tècnics de Catalunya per al Progrés de l’Arquitectura Contemporània, czyli Grupa Architektów i Techników Katalonii na rzecz Postępu Współczesnej Architektury, działająca od lat trzydziestych – zespół młodych architektów, następców CIAM i Le Corbusiera, działających na rzecz przygotowania Barcelony do roli zorganizowanej, przemysłowej i robotniczej stolicy autonomicznego państwa katalońskiego w ramach republikańskiej Hiszpanii.

[15] Zob. Ramon Grau, Marina López, El concepto de monumento histórico en Barcelona, 1835–1982, w: Urbanismo e historia urbana en el mundo hispano, Madrid 1985, t. 2, s. 1055–1064.

[16] Oriol Bohigas, Reconstrucció de Barcelona, Barcelona 1985.

[17] Zob. artykuły Salvadora Clarósa, Lluísa Estrady, Joana Roki i Mercè Tatjer w bloku zatytułowanym La Barcelona industrial, un patrimoni vergonyant?, „L’Avenç” 2004, nr 288, oraz Joan Roca i Albert, Un país en cerca de retrats, w La Catalunya paisatge, monograficznym wydaniu „Nexus” 2006, nr 36, s. 50–61.

[18] Dzięki uprzejmości l’Associació Memorial Democràtic dels Treballadors de Seat.

[19] Oddział mieści sie w willi Joana – tradycyjnej katalońskiej masii, typowym kamiennym wiejskim domostwie, dziś na peryferiach Barcelony. Nazwa Casa Verdaguer odnosi się do poety Jacinta Verdaguera, jednego z najwybitniejszych twórców katalońskiego odrodzenia narodowego, który zmarł w tym domu. Oddział ma zostać przekształcony zgodnie z przyszłą nazwą w miejsce spotkania natury, literatury i miasta.

[20] O trasach turystycznych i ich formie zob. Joan Roca i Albert, El itinerario como forma artística, w: Tour-ismos, Barcelona 2004. O związkach między trasami turystycznymi, miastem i edukacją zob. Joan Roca i Albert, Apropiarse de la ciudad, w: Ramon Parramon (red.), Arte, experiencias y territorios en proceso, Barcelona 2007, red. Ramon Parramon, s. 120–125.

O autorach

Joan Roca i Albert

Urbanista, zajmuje się historią miast i edukacją. Przez wiele lat wykładał w Institut Barri Besòs oraz gościnnie w Seminario de Historia de Barcelona i HGKZ (Hochschule für Gestaltung und Kunst Zürich). Ponadto prowadził zajęcia w ramach Programu Niezależnych Sudiów w MACBA (Museu d’Art Contemporani de Barcelona –Muzeum Sztuki Współczesnej w Barcelonie). Jest dyrektorem programu „Urban Majorities Project, 1900–2025” w Fundació Antoni Tàpies. Od 2007 roku dyrektor MUHBA, Muzeum Historii Barcelony. W swojej działalności badawczej skupia się przede wszystkim na zmianach społecznych, urbanistycznych i kulturalnych w nowożytnym mieście po rewolucji przemysłowej. Zredagował wiele tomów z serii BCN Bibliteca Històrica, publikuje książki i artykuły o rozwoju Barcelony.

INNE ARTYKUŁY TEGO AUTORA

Copyright © Herito 2020